Winnica inaczej rośnie, jak się ją dotyka – rozmowa z Martą Wach, właścicielką alzackiej winnicy

Marta Wach przeprowadziła się do Francji bardzo młodo, od razu po maturze. Gdy razem z mężem zaczęła opiekować się winnicami posiadłości Domaine Les Marronniers w alzackim miasteczku Andlau, nie miała żadnego doświadczenia z zakresu winiarstwa.

W tej chwili branżę tą zna od podszewki, spędziła w niej 35 lat.

Winnice to całe jej życie. Marta zna osobiście każdy z czterdziestu pięciu tysięcy krzewów rosnących na ośmiu hektarach. Wstępując do nich na degustację znajdziecie w karcie wina z każdego szczepu, w tym trzy grands crus (Kastelberg, Wiebelsberg oraz Moenchberg), czyli wina z najlepszych terenów w klasyfikacji AOC.

Spotkania w Alzacji: opowieści o życiu winiarzy

Z Martą spotkałyśmy się w jej domu pod koniec marca. W powietrzu czuć było wiosnę mimo leżących jeszcze gdzieniegdzie płatów śniegu. Uśmiechnęłam się pod nosem widząc w wielkim wazonie dekorację z polskich pisanek.

Rozmawiałyśmy długie dwie godziny pijąc wino z jej winnicy. Tematów przewinęło się bardzo dużo. Opowiadała mi o blaskach i cieniach zawodu winiarza, życiu codziennym winnicy, o winobraniu, o tym jak degustować wino, jak o nim mówić.

Dziś chciałabym się z Wami podzielić jej opowieścią o tym, jak to jest być właścicielem winnicy.

marta wach

Degustacja w Les Marronniers ma tą zaletę, że o winie można porozmawiać po polsku :)

Rozmowa z Martą Wach, właścicielką winnicy Les Marroniers w alzackim Andlau 

Jak wygląda życie winiarza?

Każdy dzień jest inny. Winiarstwo to kilka zawodów w jednym. W mniejszych winnicach, jak w naszej, każdy zajmuje się wszystkim po trochu.

To po kolei…

Zimą, od stycznia do końca lutego porządkujemy suche gałęzie. Na wiosnę zajmujemy się obcinaniem gałęzi i z każdego krzewu zostawiamy tylko dwie łozy. Od połowy maja winnica rośnie bardzo szybko, nawet do 15 centymetrów na dobę, trzeba więc ją często przycinać.

A podlewanie?

Winnicy się nie podlewa! Francja jest jednym z niewielu krajów, gdzie nie ma takiej praktyki.

Jak to? Zupełnie o tym nie wiedziałam!

Stąd bierze się różnica między rocznikami. Zeszłoroczne wino jest na przykład bardziej skoncentrowane w smaku, bo lato było bardzo suche i słoneczne. W zasadzie, gdy się podlewa winnicę, to należałoby jednocześnie zrezygnować z podawania roczników, bo są zmodyfikowane.

Jedyny wyjątek to młode winnice, posadzone w danym roku albo rok wcześniej. Tylko te można podlewać.

Wracając do życia w winnicy. Widzę, że trzeba się nieźle napocić, aby powstała butelka wina.

Ogromna część naszej pracy to praca fizyczna, ale bardzo to lubię. Jest z tego dużo satysfakcji. Zaczynamy w styczniu od suchej gałązki, a w grudniu jest już z tego wino. To wymaga sporo pracy. A ja znam każdy krzew osobiście. Winnica zupełnie inaczej rośnie jak się ją dotyka.

marta wach

Wielkie kadzie, w których dojrzewa wino.

Co w takim razie oprócz pracy w terenie sklada się na zestaw obowiązków winiarza?

Poza pracą fizyczną w winnicy, jest też winifikacja, czyli proces od zbioru winogron do przelania wina do butelek, sprzedawanie oraz część administracyjna. Często porównując mówię, że to tak jakby w piekarni piekarz musiał posiać zboże, zrobić z tego mąkę, upiec chleb i go sprzedać.

Jaka część pracy jest dla Ciebie najmniej przyjemna?

Ta cała biurokracja.

Opowiedz mi w takim razie o winobraniu.

W Alzacji sprawa ze zbiorami jest dość skomplikowana.  Żaden inny region we Francji nie ma tylu gatunków winogron. Mamy tu siedem gatunków winorośli i zbiera się je osobno, odrobinę w innym czasie oraz nie mogą być ze sobą mieszane. W Burgundii na przykład wszystko zbiera się na raz.

Czasem zbieramy przez trzy dni, następnie przez dwa lub trzy dni mamy przerwę i znowu wracamy do zbierania. Wszystko zależy od pogody i na ile dojrzałe jest dane winogrono. Jeśli brakuje im naturalnego cukru, to trzeba kilka dni poczekać. W tym okresie mój syn codziennie sprawdza dojrzałość winogron, czyli ich poziom cukru specjalnym narzędziem.

Które winogrona się zbiera jako pierwsze?

Winogrona na cremént. Nie znaczy to, że dojrzewają jako pierwsze, ale aby zrobić musujące wino potrzebne są owoce o odpowiedniej kwasowości. Dlatego zbiera się grona dojrzałe, ale nie zbyt dojrzałe.

Potem muscat, albo może być riesling, zależy od roku.

Ile litrów wina rocznie produkuje wasza winnica?

To zależy od roku. Z naszych ośmiu hektarów mamy przeciętnie pięćdziesiąt tysięcy butelek, czyli około czterdzieści pięć tysięcy litrów wina. Ale w zeszłym roku było bardzo sucho i mieliśmy o trzydzieści procent mniejsze zbiory.

Macie u siebie wszystkie szczepy?

Tak. Warto wiedzieć, że w Alzacji mamy obszar AOC (Appellation d’Origine Contrôlée), co oznacza, że nie można danego szczepu posadzić, gdzie się chce. Trzeba trzymać się z góry określonego podziału.

Od czego zależy smak wina?

Od gleby, na której rośnie, od nasłonecznienia, od wieku winnicy. Rocznik jest obrazem, średnią pogody z całego roku.

marta wach

Etykiety butelek ozdobione są obrazami namalowanymi przez męża Marty, Guy’a Wach.

Za co lubisz ten zawód?

Jest skomplikowany, ale ciekawy. Robi się wiele różnych rzeczy, trzeba się na wielu rzeczach znać. Winifikacja na przykład to też odpowiedzialność, to proces, którego nie można powtórzyć, ani skorygować po fakcie.

Będąc winiarzem poznaje się też mnóstwo ludzi. Zdarza się, że niektórzy klienci wracają tak często, że po czasie stają się dobrymi znajomymi, a nawet przyjaciółmi.

Les amis, zwiedzaliście kiedyś winnicę? Przyglądaliście się pracy winiarzy? Byliście na degustacji? Opowiedzcie!

*

Może Cię też zainteresować:

 

By |2018-10-12T16:25:11+00:00Październik 12th, 2018|emigracja, francuska codzienność|0 Comments

Kategorie

 

Koszyk

 

 

Newsletter

Zapisz się i odbierz rozdział zimowego przewodnika za darmo!