Kilka kroków, by mówić jak prawdziwy Francuz, czyli podstawowe reguły francuskiego języka potocznego

Nie wszyscy wiedzą, że sposób w jaki na co dzień mówi przeciętny Francuz roi się od form i zwrotów, o których nie zawsze słyszy się w szkole na lekcjach języka francuskiego. Niektóre z nich w pierwszym odruchu mogą wydać się przynajmniej dziwne, a nawet zupełnie niezrozumiałe. Jeśli chcesz poczuć się swobodnie w rozmowie z francuskim kolegą lub koleżanką na Skypie lub korzystać z wakacji we Francji bez językowej frustracji, nie możesz przejść obojętnie obok reguł francuskiego języka potocznego.

Francuzi są szalenie wymowni. Przeciętny mieszkaniec Heksagonu zna około 32 000 słów (dla porównania, portal SJP (sjp.pwn.pl) podaje, że przeciętny Polak zna ich około kilkanaście tysięcy). Poza rozwiniętym słownictwem język francuski posiada również niełatwą gramatykę oraz nieintuicyjną wymowę. Wszystko to sprawia, że ma on opinię języka pięknego, ale trudnego. Wiele osób przyznaje się do porzucenia  nauki, jeśli tylko szkoła albo studia przestały jej wymagać.

To nie wszystko. Możesz znać francuski słownik na wyrywki, pisać bez błędu zdania wielokrotnie złożone, a i tak zaskoczy cię pierwszy kontakt z tak zwanym francuskim nejtiwem.

Dlaczego? Otóż sposób, w jaki Francuzi porozumiewają się ze sobą na co dzień, w niczym nie przypomina prozy Prousta ani nawet francuzczyzny z ambitnych magazynów typu Le Point albo Le Monde.

Istnieje natomiast kilka niepisanych reguł, na jakich francuski język potoczny funkcjonuje .

Reguła nr 1: Używamy „on” zamiast „nous”

Przykłady:
Nous allons au cinéma
. (Idziemy do kina.) zamienia się w On va au cinéma. lub au ciné, ale o tym więcej za chwilę.
Nous allons faire du vélo. (Będziemy jeździć na rowerze.) zamienia się w On va faire du vélo.

„On” używamy też jeśli mówimy w uogólnieniu o czymś, co się robi/ dzieje/ mówi.
Na przykład: On dit que ce restaurant (lub resto) est le meilleur dans la ville. (Mówi się, że to najlepsza restauracja w mieście)

Reguła nr 2: Opuszczamy „ne” w przeczeniach.

Zgodnie z podstawową wiedzą, którą nabywamy na drugiej albo najdalej czwartej lekcji francuskiego w życiu, przeczenia tworzymy dodając „ne” przed negowanym czasownikiem oraz „pas” zaraz po nim.
Na przykład: Je ne mange pas des entrailles. (Nie jem flaków.)

W codziennym życiu mało kiedy zdarzy nam się używać pełnej formy (chyba że w czasie przesłuchania na policji albo podczas rozmowy o kredyt ). Powiemy więc:
Je mange pas des entrailles. (Nie jem flaków.)
Il rentre pas ce soir à la maison. (Dziś wieczór on nie wraca do domu.)

Reguła nr 3: Opuszczamy „je suis” jeśli tylko sens jest oczywisty

Mało kto powie Je suis desolé. (jest mi przykro) albo Je suis content de te voir. (Cieszę się, że cię widzę).

Reguła nr 4: Używamy form skróconych dla je suis oraz tu es

Pamiętam jaką rewelacją był dla mnie moment, gdy przyjaciółka (wielokrotnie będąca wcześniej we Francji) zdradziła mi, że w języku codziennym Francuzi zamiast „je suis”

[wym: ży słi] mówią „j’suis” [szłi], a „tu es” [tiu e] staje się „t’es” [te].

Posłuchajcie tylko jak to ładnie brzmi u Stromae :)

Reguła nr 5: W wymowie skracamy wyrazy.

Nie wszystkie wyrazy w zdaniu tylko niektóre. Należą do nich między innymi:

– de które brzmi jak krótkie [d] lub [t], np. beaucoup de voitures (dużo samochodów) wymawiamy [boku d-włatiur] – je (ja), np. Je viens (Idę/ Nadchodzę.) wymawiamy [żwię] – Niektóre formy czasownika faire (robić): (je) ferai – brzmi jak [fre], a (il) fera jak [fra] – peut- être (być może) wymawiamy [p-tetr]

Reguła nr 6: Tworzymy zdrobnienia przez dodanie słowa petit.

Petit znaczy mały. Niektórzy używają tego słowa z dużą przesadą i tworzą zdrobnienia bez umiaru .Z drugiej strony na pewno każdy zna przynajmniej jedną taką Polkę czy Polaka, który zdrabnia wszystko i wszędzie. Komu kanapeczkę z masełkiem?

Przykłady:
J’ai mangé un petit sandwich mais j’ai encore faim. (Zjadłem kanapeczkę, ale nadal jestem głodny.)
Aujourd’hui mon petit mari viendra me chercher après le travail. (Mężuś odbierze mnie dziś z pracy).

Reguła nr 7: Używamy skrótowców (skróconych form rzeczowników).

Francuzi je uwielbiają. Niektóre z nich to:
(un) cinémaciné – kino
(un) restaurantresto – restauracja
(la) télévisiontélé – telewizja

francuski język potoczny

Reguła nr 8: Używamy verlan.

Czyli francuskiego ulicznego żargonu. Polega on najczęściej na przestawieniu kolejności liter w słowie, w taki sposób że:

meuf oznacza femme (kobieta)
ouf oznacza fou (szalony)
chelou oznacza louche (w znaczeniu bizzare czyli dziwny)

Powiem Wam szczerze, że przez trzy lata mieszkania w Alzacji praktycznie wcale nie słyszałam verlan. Podejrzewam, że na tak zwanych podwórkach, w szkołach i uczelniach można go spotkać znacznie częściej, więc jego użycie będzie zależeć przede wszystkim od środowiska, w którym się obracamy.

Reguła nr 9: Używamy mowy potocznej.

To temat na osobny wpis, gdyż potocznego słownictwa jest wyjątkowo dużo. Na pewno słyszeliście choćby o une bagnole (samochód), un boulot (praca), albo bardzo popularnym czasowniku bosser (pracować).

Reguła nr 10: Używamy zapożyczeń z języka angielskiego.

Jeszcze parę lat temu chyba bym w to nie uwierzyła. Francuzi i język angielski?
Cuda się jednak zdarzają i do francuskiego słownika wchodzi coraz więcej słów o anglo-sasońskich korzeniach, wzbogacając pieszczotliwie zwany frenglish. Nikogo już nie dziwi zdanie: Mon  nouveau job est vraiment cool! (Moja nowa praca jest naprawdę cool!).

Więcej przykładów angielskich słówek w języku francuskim znajdziecie TUTAJ we wcześniejszym blogowym poście.

Znaliście wszystkie wymienione zasady francuskiego języka potocznego?
Może macie jakąś anegdotkę związaną z mówieniem po francusku? Napiszcie w komentarzach, jestem BARDZO ciekawa!

*

Francuskie papillotes

Interesujesz się Francją? Poznaj ją lepiej z newsletterem FRANCUSKIE PAPILLOTES (francuskie słówka, turystyczne inspiracje i alzackie ciekawostki) oraz odbierz przewodnik 11 PEREŁEK ALZACJI za free.

Twój mejl jest u mnie bezpieczny. Nikomu nie udostępniam powierzonych mi danych osobowych.

By | 2017-05-12T16:00:38+00:00 Marzec 9th, 2016|językowe|23 komentarze
  • kamiśKa

    I ja się dziwię dlaczego w moim podręczniku pisze „resto” ;)

  • Pingback: 35 przydatnych linków do nauki francuskiego • Moja Alzacja()

  • Patrycja

    Uczyłam się z podręcznika Francofolie express i jestem niezmiernie pozytywnie zaskoczona, że opisane przez Ciebie reguły są mi znane :) Pozdrawiam

  • agus_b78

    O wszystkich tych regułach wspominają a wręcz nauczają podręczniki wydawnictw francuskich. Biorąc pod uwagę, że są one obecnie wszechobecne na lekcjach francuskiego, zupełnie nie rozumiem przekonania, że te zasady są jakąś czarną magią dla osób uczących się tego języka.
    Zresztą w podręcznikach przeznaczonych do samodzielnej nauki (np. Assimil i seria w 3 miesiące Ponsa) była o tym mowa.

  • Pingback: PIĄTKA! Polecenia #4 - PARDON MY FRENCH()

  • Emi

    Nie znam francuskiego, ale czym więcej czytam Twojego bloga tym większą mam ochotę na naukę francuskiego :)

  • Czajma

    Ze wszystkim się zgodzę, aczkolwiek verlan tak często nie słyszę u swoich francuskich znajomych :) może to i lepiej bo musiałabym dłuższą chwilę pomyśleć jakie było słowo wyjściowe :)

  • NotatkiNiki

    Rzeczywiscie taki jest jezyk potoczny, choc trafiaja sie regionalizmy jezyka potocznego. Inne beda w Langwedocji, a inne u Chtis na polnocy. Ale najbogatsze „specyfiki ” jezyka potocznego trafiaja sie jednak w Paryzu. Istnieje nawet slownik parysko-francuski, o ktorym kiedys pisalam i ktory polecam, bo to swietna zabawa. I potwierdzam, ze wiekszaosc zwrotow naprawde sie uzywa:)) http://notatkiniki.blogspot.be/2014/08/losowanie-ksiazki-dla-frankofilow.html

    A co do poprawnosci jezykowej, to popatrzcie tylko jakim jezykiem pisza smsy francuskie nastolatki:))) Trzeba odczytac na glos, zeby sie domyslec:)

  • Albin Gierun

    Świetne zestawienie! Ja uczę się ze szwedzkich podręczników, które podają w każdej lekcji i nagranych dialogach niuanse mowy potocznej. Szkoda, że polskie wydania za dużo kładą nacisk na standardowy język.

  • Agata Denis

    Super wpis! Większość zasad znam, bo mąż ciągle tak mówi. Nie używa tylko verlan, wręcz tego nienawidzi i twierdzi, że używa tego tylko młodzież ;) Pamiętam jednak, że przebywając w środowisku francuskim na studiach często słyszałam „cimer” zamiast merci.
    Ahh uwielbiam ouais… ale mąż mnie ciągle poprawia żebym ładnie mówiła oui :D

    • ha, czyli nie tylko mój mąż dba o moją bardzo poprawną i elegancką francuzczyznę ;) ouais też bardzo lubię!

  • Super, że zebrałaś te wszystkie zasady w jednym miejscu! Ja uczę się francuskiego mieszkając tu, bardziej ze słyszenia, niż z lekcji. Dzięki temu faktycznie wiele z tych zasad weszło mi już do głowy. Nie zawsze czuję się na tyle komfortowo, żeby ich używać, ale przynajmniej rozumiem :) I też uwielbiam ouais – a łe łe <3

    • ouais wciąż jest na liście moich ulubionych słówek ;) Ja też się najwięcej nauczyłam ze słyszenia, ale to między innymi dlatego, że miałam b.długą przerwę między regularną nauką na zajęciach a wejściem w francuskojęzyczne środowisko. W międzyczasie uczyłam się sama, ale nie wszystko da się tak opanować ;)

  • O większości z tych zasad wspominam na swoich lekcjach. Pewnie jestem wyjątkiem potwierdzającym regułę, że o nich nie usłyszymy w szkole ;)

  • Maja

    Regułę 1 i 2 stosuję od dawna i nawet łatwo mi to przyszło ;) reguły 4 nauczyłam się oglądając filmy francuskie ( tu es – w mowie ” te” , je suis- w mowie ” szłi” czy tu étais – w mowie ” tete”) do mowy potocznej dorzucę ” le mec” i ” la nana” często słyszalne na ulicy i moje ulubione oui mówione jako ” łe” :) Polecam słownik slangu i mowy potocznej wydawnictwa Lingea ” Pas de bleme”. Wpis świetny i już wydrukowany ;)

    • „tete” akurat rzadko słyszę, ale le mec i la nana rządzą! :) ps. Dzięki za rekomendację, nie znałam tego słownika

  • Aleksandra Dąbrowska

    Super wpis,dla mnie Francuzi są mistrzami jeśli chodzi o mowę potoczną. Ludzi młodych naprawdę ciężko jest czasami zrozumieć ;)

  • o tak! super wpis, na pewno wielu się przyda :) dorzuciłabym jeszcze „y a” zamiast „il y a” i „pasky” zamiast „parsy ky” :) a verlan słyszałam sporo, ale nie odważyłabym się tego sama używać bo wydawałoby mi się, że to już przesada, w końcu to „nie moje” :}

    • O tak, jest co dorzucać. Moje przykłady to jedynie na posmakowanie ;) Co do verlan to mam takie same podejście.