Blog po liftingu. Jak przebiegały zmiany?

Opowiem Wam o etapach, jakie składały się na zmiany, które zaszły na blogu z dwóch powodów. Po pierwsze, jako totalny laik w dziedzinie technicznych aspektów działania na WordPressie sama chciałabym przeczytać taki artykuł zanim wzięłam się za lifting bloga. Liczę więc na to, że ten kawałeczek doświadczenia przyda się komuś, kto tak jak ja ma ochotę wprowadzić zmiany, ale nie do końca wie, od czego zacząć. Po drugie, chciałabym podziękować osobom, które mi w tym procesie pomogły. Po trzecie .. (to nic, że miały być tylko dwa punkty), w ciągu ostatnich trzech miesięcy trafiłam na kilka aplikacji oraz miejsc w sieci, które bardzo mi w zmianach pomogły. O nich też wspomnę.

Zmiany krok po kroku

Każda strona internetowa i każdy blog są inne, więc patrzcie na to, jak indywidualną drogę według osobistych potrzeb i współrzędnych. Niemniej, na pewno wiele spraw ma uniwersalny kontekst.

a/ decyzja!

To najtrudniejsza sprawa. Odkładałam zmiany przez długi czas, w końcu bloguję już prawie dwa lata. Musiałam na przykład dojrzeć do przekonania, że rzeczywiście uważam za potrzebne kupienie swojej domeny. Gdy już wiedziałam, że to dla mnie istotne i tak czekałam .. przez poczucie zagubienia w gąszczu technicznych spraw i pytań. Ale nie warto czekać za długo. Okazuje się, że odpowiedzi zaczną się pojawiać w miarę, jak prace postępują do przodu.

b/ dokształcenie się

Było mi głupio przed samą sobą, że nie rozróżniam domeny od hostingu i nie mam pojęcia, jakich etapów mogę się spodziewać przy migracji bloga. Najbardziej mi pomógł portal Girls Who WordPress. Artykuły dotyczą szerokiego spektrum tematów i dotykają większości spraw, które mogą nas w czasie migracji bloga interesować.

c/ wybór i kupno domeny

Od tego zaczęłam. Od razu człowiekowi lepiej, jak już kupi sobie domenę. Serio! Bądźcie mądrzejsi niż ja i sprawdźcie też, ile kosztuje przedłużenie domeny po roku. Tu ceny potrafią się sporo różnić a przecież nie ma sensu przepłacać.

d/ wybór i kupno hostingu

Przeczytajcie artykuł (LINK), który bardzo przejrzyście wyjaśnia, na co zwracać uwagę decydując się na hosting.

e/ co z szablonem

Jak zmieniać to raz a dobrze. Szablonów bezpłatnych możecie szukać TUTAJ, a płatnych TUTAJ. Oprócz strony wizualnej ważne jest, czy szablon odpowiada Waszym przyszłym potrzebom. Niektóre z nich nie posiadają na przykład funkcjonalności potrzebnych do otworzenia sklepu, jeśli by ktoś z Was planował (ja o tym rzeczywiście myślę).

f/ migracja

Czyli transfer blogowych plików pod nowy adres. U mnie zajmował się tym Opiekun Bloga w ramach usług hostingowych. W tym temacie warto pamiętać o ustawieniu przekierowania ze starego adresu do nowego (aby czytelnicy byli przekierowywani, jeśli wejdą pod Wasz stary adres).

g/ dostosowanie szablonu

Można w szablonie pogrzebać i poustawiać wszystko samemu, jeśli się umie. A jak się nie umie, to trzeba zapłacić. Cena zależy od ilości i rodzaju ustawień i poprawek. Ja, przyznaję, bywam upierdliwym klientem i mój dostawca hostingu trochę się napracował, zanim wszystko było tak, jak sobie wymyśliłam.

h/ komunikacja wizualna

W międzyczasie, na przestrzeni trwania praktycznie wszystkich etapów w tle powstawało nowe logo, banery, znak wodny i wizytówki (nad tymi prace jeszcze trwają). Za całą stworzoną komunikacją wizualną stoi Weronika (EDIT: jej blog nie jest już niestety aktywny). O współpracy mogę w samych superlatywach – świetna i profesjonalna. Weronika ma bardzo dużo dobrych pomysłów, jest cierpliwa i elastyczna. Polecam ogromnie!

Special thanks!

Chciałabym szczególnie podziękować kilku osobom za radę, realną pomoc i motywowanie mnie podczas liftingu bloga.

Beacie z Viennese Breakfast za popchnięcie mnie do pierwszych kroków. Bez niej pewnie nadal bym się zastanawiała od czego zacząć zmiany 😉

Weronice, za ogromnie przyjemną współpracę, kawał pracy i rezultaty oczywiście!

Patrykowi czyli Opiekunowi Bloga za dużo technicznych rad i konkretnej pomocy.

Ewelinie Muc z Siedem Trzy za pomoc techniczną oraz za fejsbukową grupę Girls Who WordPress, o której za chwilę.

Uli Phelep z Kreatywny Marketing za dużo cennych rad na jej blogu oraz za stworzenie ogromnie motywującej grupy wsparcia, o której też za chwilę.

Mega motywującej do rozwoju grupie blogerów językowo-kulturowych.

Oraz mojemu S. (<3), który jest największym wsparciem oraz moim najważniejszym fanem i czytelnikiem.

Pomocne materiały

  • Grupa FB „Biznes, blogowanie i marketing” stworzona przez Ulę Phelep. Bardzo pozytywna atmosfera, pomocne dłonie i motywujące kobiety.
  • Grupa FB „Girls Who WordPress”. Niezastąpiona w zmaganiu z technicznymi wyzwaniami prowadzenia bloga na WordPressie.
  • Asana. Bezpłatna aplikacja do zarządzania projektami. Pomaga uporządkować prace i śledzić na bieżąco postęp wydarzeń.
  • Evernote. Bezpłatna aplikacja do wszelkiego rodzaju notatek. Najważniejsza zaleta według mnie to synchronizacja między smartfonem i komputerem.
  • Google Calendar. Planowanie wpisów na bloga pod kontrolą.
  • Blogi, na których można znaleźć bardzo dużo pomocnych materiałów z dziedziny blogowania, fotografii i estetyki (oprócz tych, co wymieniłam) to: Jest Rudo, One Little Smile, Kameralna, Simplicite oraz Żyj, Kochaj, Twórz.
Uśmiechnięta Iza
Cześć, jestem Iza! Pomogę Ci poczuć się tu jak w domu. Nieważne, czy przyjechałeś do Francji na wakacje czy na stałe.
W serialu słyszysz francuskie &^%$&,a lektor tłumaczy „ty ananasie!”. Pobierz Mały słownik wyrazów brzydkich, aby rozumieć więcej.

0 Odpowiedzi

  1. Wygląda super!!! Ja ze swoim po migracji jeszcze nie potrafię się pozbierać do kupy, wiem zatem, że wymaga to ogromu nakładu pracy, dlatego tym bardziej chylę czoła i gratuluję. Jest bardzo przejrzyście i uroczo… no a to logo…. i menu główne… zjawiskowe 🙂 P.S. podpytam jeszcze o ulubioną bazę zdjęć, z której korzystasz. Wszyscy znamy te długie listy typu 50 miejsc z darmowymi zdjęciami ale u mnie sprawdza się jakoś tylko kilka. A do czego Ty najchętniej sięgasz?

  2. Pingback: Portfolio: Logo dla bloga podróżniczego | Weronika Labisko
  3. Dziękuję za miłe słowa i cieszę się, że współpraca ze mną Ci się podobała! Zmiany na plus, bardzo fajnie się teraz wszystko ze sobą komponuje 🙂

  4. Nie wiem jak było wcześniej, ale teraz u ciebie jest bardzo fajnie.
    Jeśli chodzi o przenosiny – sama zrobiłam to rok temu całkiem samodzielnie. Wydaje mi się, że to jest tak, że człowiek zastanawia się, rozważa plusy i minusy, radzi się, a w końcu trzeba przysiąść i po prostu zrobić swoje.
    Pozdrawiam!

    1. Hej Mari! Merci za dobre słowo 🙂 Cieszę się, że Ci się tu podoba.
      Sama ogarnęłaś zmiany? Gratsy i szacun! Czyli jesteś na swoim serwerze? Jakie są koszty w porównaniu z kupionym hostingiem?

      1. Zmiany ogarnęłam sama. Nie jest to trudne. Na blogu mam do linki, które mnie poprowadziły. A blog mieszka na serwerze znajomego, więc koszta nie są duże.

  5. Gratuluję przejścia na swoje! 🙂 Ja niedawno po roku blogowania zdecydowałam się na końcówkę .pl, ale zostałam na bloggerze, bo to dla mnie bardzo wygodne miejsce no i dużym plusem jest to, że oszczędzam na hostingu.

    1. Dziękuję! 🙂 No właśnie, co blog, to inna historia 🙂 Ja byłam od początku na wordpressie i dzięki gościnności i uprzejmości dobrych ludzi, którzy użyczali mi dotąd swój serwer też oszczędzałam na hostingu. Czasy manny z nieba też się kiedyś kończą i w zasadzie jedyną opcją (aby zachować blog od reklam i innych śmieci) był płatny hosting. Ale nie żałuję. Koszty nie są aż tak wielkie, żeby żałować zmian 🙂

  6. Bardzo podoba mi się Twój blog. Nie wiem jak wyglądał wcześniej, ale na pewno zrobiłaś milowy krok do przodu. Dziękuję za wspomnienie o wordpressowej grupie na facebooku, bo jeszcze mnie tak nie ma oraz o aplikacji Asana. Będę testować.
    Ps. wsparcie w postaci grup jest naprawdę bardzo ważne.

    1. Ania, bardzo mi miło 🙂 Powodzenia w testowaniu, mnie Asana bardzo pomogła uporządkować wielowątkowy proces zmian i nie zamierzam się już z nią rozstawać 😉
      Ps. Zdecydowanie tak!

  7. Też się przyzwyczaiłam do starego wyglądu, to prawda 😉
    Fajnie, że zwróciłaś uwagę na podwójne zdjęcie. To pozostałość po starym szablonie i faktycznie lepiej będzie wyglądać z pojedynczym foto. Zwrócę na to uwagę

  8. jejku przechodziłam przez to niedawno z klubowym blogiem, zajęło mi to trochę czasu, ale jestem z siebie dumna bo wszystko zrobiłam sama 🙂 u Ciebie pięknie Iza!!!

      1. haha:) no tego się nie spodziewałam… ale z prywatnym blogiem odpuściłam, kupiłam tylko szablon a domenę i przenoszenie olałam 🙂

  9. Ale super Iza, a jeśli chodzi o czas to ile Ci to wszystko zajęło? Mam na mysli migrację, juz nie samo podejmowanie decyzji 🙂 chcę sprawdzić tę aplikację asana, o której piszesz, przydałoby mi się coś takiego. Zmiana bardzo pozytywna, bardzo mi się podoba Twoja nowa odsłona.

    1. Cieszę się, że Ci się podoba, Ola! Sama migracja (w jak najczystszym sensie, czyli przeniesienie plików), to w sumie drobiazg. Robi się w ciągu jednego dnia, do dwóch dni mniej więcej. Dostosowanie szablonu, to zależy ile chcesz przy nim ustawiać. Do tego pytanie – czy robisz sama, czy korzystasz z usług innych osób (tu wchodzi ich dostępność na przykład). Jest sporo zmiennych, ale sam proces „netto” nie jest długi 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Podobne na blogu

dziękuję

Został ostatni krok…

Sprawdź swoją skrzynkę mejlową i kliknij w potwierdzający link.

Bądźmy w kontakcie!

A może chcesz poszukać czegoś na stronie?

Bądźmy w kontakcie!

A może chcesz poszukać czegoś na stronie?

Zapisz się