Sobotnia porcja słówek: Alzacja

Pamiętam dobrze moment, kiedy mój S. po raz pierwszy wspomniał mi o Miluzie (Mulhouse). Powiedział, „Mam widoki na pracę w tym rejonie. Myślę, że będzie ci się podobało. Wiesz, że tramwaje bardzo przypominają te warszawskie?”. Koniec końców właśnie tu zamieszkaliśmy, a mnie Alzacja (Alsace) rzeczywiście mocno kojarzy się z Polską. Może to ilość bocianów (une cigogne), które dotąd uważałam za ptaki wracające z Afryki jedynie do polskich wsi, a może Alzatczycy, którzy przez naleciałości regionalnego języka alzackiego (l’alsacien) po francusku mówią często z zaśpiewem, który bardzo przypomina klimat Podlasia albo Terespola. Swojsko tu!

Alzacja, niewielki region północno-wschodniej Francji położony jest nad Renem (le Rhin) i graniczy jednocześnie z Niemcami i Szwajcarią. Strasbourg, jako największe miasto, pełni rolę jej stolicy (une capitale de la région). Mieszczą się tu siedziby (un siège) kilku instytucji europejskich, co buduje proeuropejską atmosferą (une ambiance pro-européenne) tak charakterystyczną dla tych terenów.

Za największą atrakcją turystyczną Alzacji uznaje się szlak win (la Route des Vins d’Alsace). To około 170 kilometrów winnic (une vigne) oraz 70 miejscowości, które przy nich leżą. Region słynie z produkcji białego wina (le vin blanc), które powstaje z uprawianych tu siedmiu winnych szczepów (un cépage). Tutejsze wina uważane za najlepsze to wytrawny Riesling, słodki i bardzo aromatyczny Gewurtztraminer oraz wino musujące (le crémant). Praktycznie w każdej alzackiej miejscowości znajduje się wybór piwnic (une cave), gdzie u winiarzy można ich spróbować podczas degustacji (une dégustation chez les vignerons). Warto również przespacerować się w winnicy albo wybrać się na przejażdżkę turystyczną ciuchcią (un train touristique). Widoki są przepiękne (une vue imprenable)!

Architektura miasteczek ze szlaku win jest bardzo charakterystyczna. To domy szachulcowe zwane również domami z muru pruskiego (une maison à colombages). Miejscowa tradycja nakazuje ozdabiać je hojnie kwiatami, tak więc w oknach, przy drzwiach i w ogródkach pełno geranium (un géranium) w ciepłych kolorach. Wjeżdżając do miejscowości zobaczycie odznaczenia dla tych najbardziej ukwieconych (une ville fleurie) w postaci tablic z kwiatkowymi punktami.

Alzacja francuskie słówka

Domy szachulcowe w Riquewihr

Trzeba również wspomnieć o lokalnej kuchni. W każdej prawdziwej alzackiej restauracji (une winstub) w karcie dań na pewno znajdzie się alzacka pizza (une tarte flambée z alzackiego une flammekuche) lub kapusta kiszona podawana z kawałkami mięsa i kiełbas (une choucroute). Alzacka sztuka kulinarna ma bardzo dobrą sławę, a w regionie aż się roi od miejsc z oznaczonych gwiazdkami  Michelin’a (un restaurant étoilé). Jakiś czas temu stworzyłam niewielki Gastronomiczny przewodnik po Alzacji, by ułatwić Wam wybór dań, gdy zawitacie z wizytą w tych stronach.

Z czym Alzacja może się jeszcze kojarzyć ? Z rowerami (un vélo), które są tak popularnym środkiem komunikacji, że na jezdni dorobiły się osobnych pasów. Z pejzażami Wogezów (les Vosges) oraz ruinami średniowiecznych zamków obronnych (un château fort) na ich zboczach, których jest w regionie ponad sto pięćdziesiąt. Ze hucznie obchodzonymi świętami winobrania (une fête des vendanges) oraz jeszcze bardziej kolorowymi jarmarkami bożonarodzeniowymi (un marché de Noël). Z artystami rękodzieła (un artisan), którzy znajdują mnóstwo okazji, by wystawiać i sprzedawać swoje prace oraz pracownikami biur i zakładów, którzy codziennie w drodze do pracy przekraczają granicę sąsiedniego państwa (un frontalier). Mnie kojarzy się też ze śpiewem kosów (un merle), które budzą mnie każdego ranka przez okrągły rok. Ale Alzacja to również Polacy (un Polonais), którzy w latach sześćdziesiątych masowo przyjeżdżali pracować w kopalniach potasu (une mine de potassium). Alzatczyków o polskich korzeniach spotkaliśmy tu już nie raz.

Jeśli macie ochotę na więcej, zajrzyjcie do ABC Alzacji, czyli alfabet regionu, gdzie wspomniałam o wielu innych ciekawostkach i składnikach alzackiego (mikro)klimatu.


sobotnia porcja słówek

Tekst “Alzacja” pisało mi się najszybciej i najprzyjemniej z dotychczasowych wpisów z językowej serii. Niemniej oprócz chęci pokazania Wam z bliska samego regionu, głównym celem było oczywiście zebranie tematycznych słówek, by ułatwić Wam ich naukę lub powtórkę.

Sobotnia porcja słówek to cykl poświęcony przyjemnej i skutecznej nauce języka francuskiego. Lista wszystkich tematów które się ukazały, lub są dopiero przed nami to:
1/ Kot
2/ Paryż
3/ Lato
4/ Alzacja
5/ Miłość
6/ Francja
7/ Francuska kuchnia
8/ Prowadzę samochód 

By znaleźć na blogu dotychczasowe artykuły z cyklu, wpiszcie na stronie głównej w okienku wyszukiwania „sobotnia porcja słówek” lub szukajcie po tagu pod taką samą nazwą. 

Fiszki

Pomocą w utrwaleniu słownictwa z dzisiejszego tekstu jest plik sobotnia porcja słówek plik4, który łatwo możecie przerobić na językowe fiszki. To proste:

– wydrukujcie plik
– wytnijcie po zewnętrznych liniach
– zegnijcie według linii dzielącej francuskie hasła od polskiego tłumaczenia
– sklejcie (można też najpierw podkleić na sztywnym papierze typu brystol)
– wytnijcie poszczególne hasła

Ćwiczenia i konkurs

Ponieważ wypada dziś parzysty odcinek serii, przygotowałam dla Was ćwiczenie do powtórki słówek z dwóch ostatnich teksów, czyli “lato” oraz “Alzacja”. Ćwiczenie czeka na pobranie pod linkiem ćwiczenie 2 a odpowiedzi (dopiero po zrobieniu zadania! proszę nie oszukiwać ;) ) pod ćwiczenie 2 – odpowiedzi. Do rozwiązania przyda się Wam nie tylko sama słownikowa wiedza, ale również kontekst artykułów z bloga. Powodzenia!

Przypominam, abyście nie tracili z oczu celu. W dziewiątym tygodniu serii Sobotnia porcja słówek będziecie mogli wziąć udział w językowym konkursie z nagrodami.


Podobał Ci się artykuł? Pozostańmy w kontakcie!
Polub fanpage na FB lub profil na Bloglovin.


By | 2017-05-12T16:01:03+00:00 Lipiec 11th, 2015|językowe|2 komentarze
  • martha

    Każdy wpis na temat Alzacji sprawia, że bezwiednie uciekam w marzenia. Przechadzam się w słońcu ścieżką jednej z winnic, przejeżdżam na rowerze jedną z wybrukowanych uliczek, podziwiam fasady tych pięknych domów.. Ach, magiczna ta Alzacja :)