NOWOŚĆ! Webinary z francuskiej gramatyki już w sprzedaży

Francuskie leki bez recepty, czyli jak się ratować, gdy zachorujesz na wakacjach we Francji

lekarstwa bez recepty

Zachorować na wakacjach to jeden z najgorszych urlopowych scenariuszy. Szczególnie, jeśli przeziębienie czy angina złapie nas za granicą. Bariera językowa, nieznane lekarstwa w aptece to jedne z większych przeszkód, które mogą nam utrudnić poradzenie sobie z problemem. Sama się z tym zmagałam kilka razy.

Francuskie aptekarki chętnie doradzą, jakie leki bez recepty postawią cię na nogi. Co jednak kiedy obawiasz się, że rozmowy po francusku o swoich dolegliwościach cię przerosną? Niezastąpiona może się okazać ściągawka z kilkoma podstawowymi lekarstwami dostępnymi bez recepty, które bez problemu możesz dostać w każdej aptece we Francji.

Ściągawka z lokalnymi lekami na podstawowe dolegliwości – wiedza bezcenna

Wyobraź sobie taką sytuację. Spędzasz wakacje w Alzacji, Prowansji lub innym pięknym zakątku Francji. Albo wziąłeś urlop na kilka dni i właśnie dotarłeś ze swoją połówką do Paryża, by spędzić kilka romantycznych chwil w Mieście Miłości. Nagle, po pierwszym czy drugim dniu stało się… Dopadła cię grypa, zatrucie pokarmowe albo przewlekła migrena i zwyczajnie nie możesz podnieść się z łóżka. Przeszukujesz walizkę, ale okazuje się, że zapomniałeś spakować lekarstw. Co teraz?

Rok temu dokładnie taka sytuacja przytrafiła się mojej koleżance, gdy wyjechała z mężem w podróż poślubną do Paryża. Pewnego lipcowego dnia napisała do mnie na Facebooku z pytaniem, jakie francuskie lekarstwa powinna kupić.

Piszę ten artykuł tak samo, jak rozmawiałam wtedy z Darią. Czytaj te słowa jak poradę koleżanki, która opowiada Ci na podstawie własnego doświadczenia, jakich leków używa w danej sytuacji. Chcę mocno podkreślić (uwaga disclaimer!): nie mam wykształcenia medycznego i ten tekst nie jest poradą lekarską. Stosujesz (i dawkujesz) wiedzę i lekarstwa na własną odpowiedzialność.

Krok dalej – przygotuj się do rozmowy w aptece i u francuskiego lekarza

Możesz też pójść o krok dalej. A ja chętnie Ci w tym pomogę.

Może kusi Cię jeszcze większa niezależność we Francji, a wizja dogadania się z Francuzami w aptece czy u lekarza to Twoje marzenie. Dla takich osób jak Ty przygotowałam kurs online Bonjour La France. To program językowo-kulturowy w którym nauczysz się, rozszerzysz i wyszlifujesz słownictwo z praktycznych tematów życia codziennego.

Tematowi zdrowia (apteka, wizyty lekarskie, szpital) poświęciłam w Bonjour La France cały moduł. Jeśli czujesz, że to coś dla Ciebie, tutaj znajdziesz więcej informacji, a tutaj zapiszesz się na listę zainteresowanych.

Tymczasem przejdźmy już do listy francuskich lekarstw bez recepty.

Francuskie leki bez recepty

Na odporność

Vitamin C – witamina C
Mój Francuz bierze od razu jak tylko zaczyna czuć się chorszy. Na wzmocnienie organizmu. We Francji zamiast listków z małymi żółtymi tabletkami dostaniecie pastylki do ssania 500 mg (najtańsza opcja).

Przeciwbólowe

Dolipran – paracetamol po prostu
Dostępny przede wszystkim w tabletkach 500 mg i 1000 mg (rozmiar jak dla słonia…). Istnieje również wersja leku dla dzieci, ale specjalnie nie będę rozwijać tego wątku. Jeśli chodzi o leczenie dzieci, koniecznie musicie doradzić się aptekarki.
Dolipranem natomiast we Francji leczy się niemal wszystko, a ja popełniłam kiedyś wpis na jego temat (jeden z najczęściej czytanych i wyszukiwanych artykułów na blogu).

Nurofen – przeciwbólowy, w Polsce tez go mamy

Spedifen – tabletki na migrenę

francuskie leki bez recepty

Na problemy żołądkowo-jelitowe

Spasfon – leczy różne bóle i skurcze żołądka. Kolokwialnie mówiąc, jak boli brzuch to bierzemy spasfon. O tych przeraźliwie różowych tabletkach pisałam już wcześniej.

Smecta – lekarstwo na biegunkę (to samo w Polsce co we Francji)

Przeziębienie, grypa

Actifed – czterodniowa kuracja (po cztery tabletki na dobę) na objawy przeziębieniowe : cieknący i zapchany nos, bóle głowy oraz zatok, gorączkę. Bardzo skuteczny lek, który zaledwie parę tygodni temu postawił na nogi najpierw mnie a tuż potem mojego S. W działaniu bardzo silny, a po dwóch-trzech dniach stosowania bardzo wysusza śluzówki (ani ja, ani S. nie braliśmy tabletek do końca).

VapoRub firmy Vics – maść rozgrzewającą (ta sama, co w Polsce)

Angina, ból gardła, kaszel

Angispray – spray przeciwbólowy i antybakteryjny na anginowe problemy z gardłem

Euphonyll – syrop na suchy kaszel (la toux sèche) – podobnych syropów jest wiele, ale mówię o tym, który akurat mam w swojej domowej apteczce

Carbocistéine – syrop na mokry kaszel (la toux grasse) – tak samo, ten akurat kupiłam ostatnio

Strepsils – tabletki do ssania na ból gardła, zresztą dobrze wszystkim znane

Strefen – mocniejszy od Strepsils

Skaleczenia

L’eau oxygénée – woda utleniona

Octenisept – sprej dezynfekujący

Les amis, przede wszystkim życzę Wam, abyście wcale nie musieli sięgać po tą listę 🙂 Jeśli jednak dopadnie Was choroba podczas Waszego pobytu we Francji, mam nadzieję, że ściągawka Wam się przyda.

Uśmiechnięta Iza
Cześć, jestem Iza! Pomogę Ci poczuć się tu jak w domu. Nieważne, czy przyjechałeś do Francji na wakacje czy na stałe.
W serialu słyszysz francuskie &^%$&,a lektor tłumaczy „ty ananasie!”. Pobierz Mały słownik wyrazów brzydkich, aby rozumieć więcej.

9 Odpowiedzi

  1. Ja z francuskich leków to zażywam krople L52 z firmy Lehning. Zawsze idealne na infekcje i wszelkie wirusy grypopochodne, a do tego na każdą kieszeń.

  2. Bardzo przydatny wpis! W Polsce od razu wiemy po jaki lek sięgnąć, za granicą sprawa szybko się komplikuje. Na szczęście większości leków z Twojej listy nie znam, bo od kiedy mieszkam w Bretanii prawie w ogóle nie choruję 🙂 Przy Spasfonie zaznaczyłabym, że jest idealny na kobiece dolegliwości 🙂 Wiem, że to dodatkowa praca dla Ciebie, ale idealnie byłoby mięć taką listę leków do ściągnięcia i wydrukowania, by wrzucić ją później przez wyjazdem do walizki. Dużo zdrowia dla Ciebie i wszystkich Twoich Czytelników :):)

  3. Ja ostatnio przechodziłam anginę w Paryżu. Miałam do czynienia z lekarzem z sos medicine, który był bardzo niemiły. Potem dla pewności poszłam do drogiej kliniki. Dostałam dwa zupełnie rożne zestawy leków. Poradziłam się koleżanki, która jest lekarzem i okazało się, że pierwszy lekarz przepisał lepszą kurację. Aż mi było cieżko w to uwierzyć, bo oczywiście wzbudził we mnie o wiele mniejsze zaufanie, wręcz niechęć. Emocje jak widać nie są tu bez znaczenia – często od lekarza potrzebujemy otrzymać zainteresowanie i uwagę 😉

    Byłam natomiast bardzo pozytywnie zaskoczona apteką – bardzo kompetentna obsługa, a dodatkowo piszą na opakowaniach jak stosować dany lek 🙂

  4. Bardzo przydatny wpis…N pewno skorzystam z niego w przyszłości, ponieważ mój syn nigdzie chodził do klasy, w której część lekcji będzie prowadzona po francusku i będą często też wyjeżdżać do Francji, więc ten post będzie dla mnie – zamartwiającej się macierzy- wybawieniem:P

    P.S. Śliczny blog:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Podobne na blogu

dziękuję

Został ostatni krok…

Sprawdź swoją skrzynkę mejlową i kliknij w potwierdzający link.

Moja Alzacja stosuje pliki cookies. Więcej przeczytasz w polityce prywatności, a w każdej chwili możesz dokonać zmiany ustawień cookies w swojej przeglądarce.

Wyślij mi wiadomość

A może chcesz poszukać czegoś na stronie?

Wyślij mi wiadomość

A może chcesz poszukać czegoś na stronie?

Zapisz się