Co w Świętach lubicie najbardziej + ŻYCZENIA

Coraz bliżej Święta, coraz bliżej Święta! W Świętach najbardziej lubię zatrzymanie się w gorączce spraw codziennych, zebranie się całą rodziną w jednym miejscu, wspólne gotowanie z mamą, zapachy, kolędy, ubieranie choinki, wybieranie prezentów dla najbliższych i ich wręczanie. Lubię przypominanie sobie, że w Świętach wcale nie chodzi o mnie, ani o jedzenie, ani nawet o podarunki z serca – tylko o świętowanie narodzin Wielkiego Boga w ciele zwykłego człowieka, Jego cudowny plan ratowania ludzkości przed konsekwencjami jej własnych błędów.

A co Wy lubicie w Bożym Narodzeniu? To było pytanie w świątecznym konkursie, a dziś wyniki i rozdanie prezentów.

W blogerskiej akcji „Blogowanie pod jemiołą 2015” czyli kulturowym kalendarzu adwentowym w moim „okienku” czekał na Was przepis na bredele, oryginalne alzackie świąteczne ciasteczka. Aż trzy rodzaje! Tak jak w zeszłym roku pojawił się również konkurs, ale tym razem Mikołaj przeszedł samego siebie, rozbił prezentowy bank i w worku przyniósł dla Was:

święta

Bardzo Wam dziękuję za wszystkie nadesłane konkursowe odpowiedzi! Dzięki Wam jeszcze mocniej poczułam smaki i aromaty nadchodzących Świąt (a są dla mnie wyjątkowe w tym roku, gdyż po raz pierwszy nie spędzam ich z mamą i bratem, tylko zostaję z S. w Alzacji i jest mi już od dobrych paru dni bardzo, bardzo melancholijnie).

Mogłam nagrodzić tylko cztery odpowiedzi, ale wszystkim, którzy wzięli udział w konkursie i przeznaczyli chwilę na podzielenie się swoimi odczuciami, przemyśleniami, wspomnieniami, bardzo gorąco dziękuję i ślę ciepłe pozdrowienia (tak, mamy od kilku dni wiosnę) z grudniowej Alzacji.

NAGRODY WĘDRUJĄ DO:

1/ książka Francuski w tłumaczeniach ufundowana przez Wydawnictwo Preston Publishing jedzie do Żanety za wyjście poza bańkę własnych potrzeb i wspomnienie o inicjatywie, która dla wielu osób może całkowicie  odmienić Święta: 

Najbardziej w świętach uwielbiam to, że można pomóc komuś, kto właśnie w święta czuję się samotny lub po prostu potrzebuje zwykłego prezentu. Na uczelni organizowane są studenckie mikołajki, czyli zbierane są pieniążki dla dzieci z biednych rodzin. Studenci chodzą po salach i zbierają pieniądze do puszek. Oczywiście warto pamiętać o szlachetnej paczce. To cudowne widzieć uśmiech dzieci, które nie mają zwykłych zabawek, a właśnie dzięki takim paczkom można sprawić, że jest się świętym Mikołajem.

2/ książka „Lekcje Madame Chic” Jennifer L. Scott ufundowaną przez Wydawnictwo Literackie wędruje do Ani za świąteczny wierszyk, którego nie wahałabym się czytać własnym (przyszłym) dzieciom, by im tłumaczyć, czym są Święta

Choć do domu droga daleka,
Wyjazdu na Święta nikt nie odwleka.
Bo to jedyny czas w roku,
kiedy razem czekamy zmroku.
A gdy pojawi się pierwsza gwiazdka na niebie,
wszyscy radośnie spojrzymy na siebie ,
Dziadziuś rozpocznie modlitwę,
by zakończyć świąteczną gonitwę.
Czas na świąteczne życzenia
bez żadnego marudzenia
bo opłatkiem się dzielenie
to serc naszych ocieplenie.
Mama przyniesie barszczyk,
który uwielbia wujek Banaszczyk.
Brat czeka grzecznie na pierogi,
choć czasem zakłada rogi.
Wszyscy wspólnie przy stole siedzimy
i z pewnością to potwierdzimy,
iż każdy z nas dobrze pamięta
że najlepiej być razem na Święta.

Najbardziej w Świętach lubię wspólnie spędzony czas z moją rodziną. To jedyny czas w roku, gdy udaje się ją zebrać prawie całą. Wtedy każdy wspólnie spędzany moment jest ważny.

Wigilia

3a/ fiszki (pierwszy zestaw) ufundowane przez Wydawnictwo Compagnia Lingua znajdą się pod choinką Eweliny Targańskiej za bardzo szczerą, osobistą historię radzenia sobie z bólem i tęsknotą, gdyż Święta dla wielu osób są okresem bardzo mocno słodko-gorzkim

Co lubię w Świętach Bożego Narodzenia z mojej perspektywy? Święta nauczyłam się przeżywać tak „na prawdę” dopiero po pewnych osobistych przeżyciach. Jeszcze pare lat temu święta były dla mnie przede wszystkim oczekiwaniem na prezenty, świątecznym „objadaniem się” i zwykłymi rozmowami z najbliższymi o niczym szczególnym. No ok święta były i jak co roku się skończyły. Przecież za rok będą kolejne. No właśnie kolejne, … ale już nie takie same. Dokładnie 7 lat temu święta nabrały zupełnie nowego znaczenia niż miały jeszcze rok prędzej. Jakże można przeżywać święta, gdy zaledwie 3 miesiące temu odeszła wtedy najbliższa Ci osoba, jaką jest mama. No właśnie, jak wyglądają takie święta? Odpowiedź jest prosta. Są puste i niezmiernie bolesne. Są takie, że wydaje ci się, że już nigdy nie będą radosnym okresem. Niektórzy uważają i faktycznie coś w tym jest, że czas goi rany. Święta, które tak gwałtownie stały się dla ciebie smutnym a nawet traumatycznym przeżyciem mogą się stać jeszcze takie piękne. Oczywiście wszystko wymaga czasu, ale to jest jak najbardziej możliwe. W ówczesne święta, nie przeszło by mi nawet przez chwilę, że jeszcze kiedyś się uśmiechnę w ten przecież wyjątkowy dzień w roku. Od tamtej pory minęło już 7 lat. Jak dzisiaj przeżywam święta? Mimo bolesnych doświadczeń jest uśmiechnięta, wesoła i zadowolona z życia. Co daje taką siłę do jakże nowego, a wręcz prawdziwego przeżywania świąt? Odpowiedź jest prosta: ukochany mąż, nowa rodzina, nowo poznani ludzie etc. Te smutne chwile nauczyły mnie innego spojrzenia na to, co tak na prawdę jest ważne w święta. Nie nie, to nie prezenty czy świąteczne smokołyki. Najważniejsze w świętach to przeżywanie ich razem z tymi, których kochamy. Dla mnie tegoroczne święta są szczególnie ważne i piękne (oczekuje przyjścia na świat mojego synka, który za niecałe 3 m-ce zawita na świecie :) ). To co mogę na koniec dodać to to, że mimo przeciwności losu zawsze przyjdzie pora na troszeczkę słoneczka. Żeby nie było tak smutno życzę Wszystkim przepięknych, radosnych i przede wszystkim spędzonych w rodzinnym gronie Świąt Bożego Narodzenia!! :) P.S. Warto zastanowić się, co tak na prawdę jest ważne w świętach.

3b/ fiszki (drugi zestaw) ufundowane przez Wydawnictwo Compagnia Lingua, Mikołaj wypakuje pod adresem Mai za świąteczny klimat oraz pasję do języka francuskiego (trzymam kciuki za blogowe plany!)

Zacznę od tego, że odkąd pokochałam blogi językowo- kulturowe to prowadzenie takiego bloga stało się moim marzeniem. Mam nadzieję, że kiedyś się spełniJ Bardzo lubię czytać historie tematyczne z wplecionymi francuskimi słówkami, które świetnie zostają w pamięci więc dla mnie są kolejnym narzędziem do nauki języka, zatem swoją odpowiedź na pytanie
konkursowe postaram się napisać w takiej właśnie formie. ( mam nadzieję, że blogerki nie obrażą się o to, że „podkradłam” pomysł :)
Alors, bardzo lubię Święta Bożego Narodzenia (Noël) i dla mnie ten magiczny czas zaczyna się już dwa tygodnie przed Wigilią (Le réveillon de Noël ). To wtedy wszystkie witryny ( La vitrine), ulice (La rue), ogrody (Le jardin) są pięknie przystrojone i oświetlone. W radiu, galeriach handlowych słychać świąteczne piosenki (La chanson) oraz pełno jest ludzi szukających prezentów (Le cadeau) dla bliskich. Zawsze ten czas „przed” chciałabym aby trwał dłużej, ponieważ wszystkie przygotowania są dla mnie czymś cudownym. Uwielbiam te wszystkie „obowiązki” jak: kupowanie karpia (La carpe), opłatka (Le pain azyle), wybieranie bombek na choinkę (La boule de Noël), szukanie jemioły (Le gui), robienie stroików, kupowanie prezentów oraz później pakowanie ich ukradkiem a także układanie dla każdego krótkiej rymowanki zamiast imienia na bileciku- mamy wtedy sporo śmiechu bo musimy odgadnąć dla kogo jest prezent :). Na końcu oczywiście moja ulubiona czynność którą jest ubieranie choinki (Le arbie/ sapin de Noël naturel/ artificiel/ synthétique) i rady każdego z domowników jak lepiej ją przystroić i gdzie powiesić daną bombkę – uwielbiam to! :) Po wszystkich przygotowaniach nadchodzą trzy wyczekiwane dni. Bardzo lubię wtedy ten spokój, który im towarzyszy, cudowny dzień Wigilii, czas tylko dla nas. Lubię wtedy „poleniuchować”- nadrobić zaległości książkowe (Le livre), posłuchać kolęd (Le cantique), i po prostu pobyć razem. W tych dniach przedświątecznych jak i świątecznych jest tak dużo chwil, które lubię, że
czasami dochodzę do wniosku, że przyjemność sprawia mi także zmęczenie, które mi wtedy towarzyszy bo wiem, że ma ono związek z tym pięknym czasem. Oczywiście nie zapominam także o nauce francuskiego do której często wykorzystuję prezenty od Mikołaja (Saint Nicolas/ Père Noël) znalezione pod choinką- to kolejny moment, który lubię bo zawsze jest to coś „francuskiego” (moi bliscy już wiedzą co sprawia mi największą przyjemność). W tym roku może będzie to film w wersji oryginalnej ( ale jeszcze z napisami (Sous-titres), może nowy słownik ( Le dictionaire) a może fiszki (La fiche)… Zobaczymy niedługo :) Pozdrawiam serdecznie i życzę Wesołych Świąt (Joyeux Noël !)

Gratulacje dla Zwycięzców!

***

Nie jestem pewna, czy uda mi się napisać nowy blogowy tekst na czwartek, więc złożę Wam życzenia już teraz.

Życzę Wam zdrowych, spokojnych, pełnych miłości i rodzinnej atmosfery Świąt Bożego Narodzenia! Odpocznijcie, odłóżcie codzienne problemy na bok, spędźcie czas z rodziną, wybaczajcie i przyjmujcie przeprosiny, powiedzcie najbliższym, że ich kochacie, obdarowujcie, uśmiechajcie się, śpiewajcie i smakujcie dobrych rzeczy. Dajcie się też poprowadzić przez Gwiazdę Betlejemską.
Niech to będą wyjątkowe Święta!


 Chcesz więcej Francji?
Polub fanpage FB Love for France, a zyskasz dostęp do wielu dodatkowych treści związanych z Francją.
Subskrybując Love for France na Bloglovin’, nie umknie Ci żaden nowy artykuł!


By | 2017-05-12T16:00:42+00:00 Grudzień 22nd, 2015|francuska codzienność, zwyczaje i tradycje|6 komentarzy
  • Maja

    Wygrałam ;) bardzo dziękuję i czekam na karteczki, żeby je trochę „pomęczyć” ;) a dla wszystkich Joyeux Noël :)

  • Ewelina Targańska

    Huura! Dziękuję za docenienie mojej wypowiedzi na konkursowy temat! Jestem bardzo szczęśliwa, że udało mi się coś wygrać :) Na pewno dobrze wykorzystam tę nagrodę :)

  • Bardzo ładne życzenia! Tobie również wszystkiego najlepszego !

    A zwycięzcom życzę, aby zrobili dobry użytek z nagród :)