Już jest! Moja zimowa Alzacja, pierwszy na polskim rynku przewodnik po Alzacji już w sprzedaży!

“Już w sprzedaży” nigdy nie brzmiało tak dobrze w moich uszach :) Ten zwrot generalnie nie jest sexy. Chyba że… samemu się coś napisało, stworzyło czy zaprojektowało i teraz wypuszcza się to swoje “małe dziecko” w świat.

I to jest właśnie TEN moment. Dziś opublikowałam mój pierwszy tematyczny przewodnik po Alzacji (a przy okazji pierwszy przewodnik po Alzacji na polskim rynku). Jednocześnie premierowo otwiera swoje “drzwi” mój blogowy sklep. Co za dzień!

Po pierwsze chcę krótko Wam opowiedzieć…

Dlaczego napisałam przewodnik po Alzacji? Skąd wziął się pomysł?

Powodów jest kilka.

  • Kiedy przeprowadziłam się do Alzacji, co chwila łapałam się na zdziwieniu – jak to możliwe, że tak mało się o niej mówi, przecież to tak piękny region! Postanowiłam to zmienić.

 

  • Od kiedy piszę bloga, dość często dostaję mejle od osób, które wybierają się w te strony. Pytają mnie, co warto zwiedzić, gdzie zjeść, gdzie znaleść dobrą piwnicę winiarską. Na polskim rynku brakuje przewodnika po Alzacji po prostu. To też postanowiłam zmienić.

 

  • Blog to też moja odskocznia od pewnej sfery codzienności, która bardzo mi ciąży. Uwaga, wyznanie! Bardzo, ale to bardzo nie lubię mojej pracy. Z jednej strony, oczywiście, cieszę się, że ją mam – znaleźć niezłą pracę na emigracji nie zawsze jest łatwe. Jednak to, czym się zajmuję, (jestem asystentką handlową) nie sprawia mi ani odrobinę przyjemności i pisanie przewodnika oraz otworzenie swojego sklepu pod blogiem jest dla mnie sposobem na szukanie drogi w mojej sytuacji. (Pracę wcześniej czy później zmienię…)

 

  • Sam pomysł na przewodnik podrzuciliście mi też Wy, Czytelnicy bloga. Parę osób sugerowało mi, żeby go napisać… i pomyślałam, że rzeczywiście jest to dobry pomysł

moja zimowa alzacja zimowy przewodnik po Alzacji

Kto stoi za przewodnikiem, czyli przewodnikowa ekipa

Myśl o przewodniku kształtowała się we mnie od ponad dwóch lat. (Nigdy dotąd tego głośno nie mówiłam, ale właśnie z myślą o pisaniu przewodnika zmieniłam w 2016 roku nazwę mojego bloga. Kto pamięta czasy, kiedy nazywał się jeszcze “Love For France”?)

Pomysł dojrzewał w mojej głowie. Jednak aby sam przewodnik ujrzał światło dzienne potrzebowałam wielu osób. Wymienię najważniejsze z nich.

1/ Mój mąż

Największy i najważniejszy fan i krytyk mojego bloga. To on dopinguje mnie, kiedy tracę wiarę w siebie (albo w to, co robię). Robi mi poranną kawę, przynosi kwiaty, pilnuje dziecka, kiedy potrzebuję więcej czasu na pracę. Nie waha się też zaszaleć i wspomóc dobrym sprzętem blogowe zaplecze. Bez niego blog nie byłby w takiej formie, w jakiej jest. Przewodnika pewnie też by nie było.

2/ Magda z bloga Rudoróż

Dziewczyna ma fantastyczną kreskę (jej artystyczna wrażliwość mocno mnie ruszała od kiedy natknęłam się na jej prace). Tak więc możecie sobie wyobrazić, jak się ucieszyłam, kiedy przyjęła moje zaproszenie do współpracy przy alzackim projekcie!

Magda wykonała przy przewodniku gigantyczną pracę. Wszystkie ilustracje, kolorowanki, tapety i inne elementy graficzne po składanie ebooków to jej zasługa.

3/ Ula z bloga Français mon amour

Kiedyś usłyszałam zdanie, że jeśli chcesz wziąć się za jakiś duży projekt, nie czekaj, aż będziesz miał wszystkie potrzebne zasoby. Zacznij działać, a odpowiednie osoby i pomoc, jakiej potrzebujesz, po prostu zaczną pojawiać się na twojej drodze.

I to jest prawda!

Ula zjawiła się oferując swoją pomoc właśnie wtedy, kiedy zaczęłam szukać pomocy do korekty przewodnika.

4/ Klaudia, fotograf kulinarny (strona www )

Gdyby kiedyś ktoś mi powiedział, że najlepszy fotograf kulinarny w Alzacji wyretuszuje mi zdjęcia? Nie uwierzyłabym.

Klaudia jest czytelniczką mojego bloga. W którymś momencie, spotkałyśmy się na kawę, i od słowa do słowa zaproponowała mi pomoc przy przewodniku.

W przewodniku znajdziecie zdjęcia, które wyretuszowała. Obrazy doskonałe, wychodzą z komputera – jednocześnie wciągają oglądającego w środek sceny. MEGA!

Osób, które przyłożyły rękę do przewodnika było wiele więcej. Choćby dziewczyny z mojego masterminda, Agnieszka, Beata i Ania, które pomogły mi blogowo zmartwychwstać po porodzie (pamiętacie? miałam wielomiesięczną przerwę w blogowaniu, już nawet myślałam, że do niego nie wrócę). Justyna i Kasia, które pomogły mi z wieloma sprawami związanymi z otworzeniem mojej działalności gospodarczej we Francji. Wojtek Wawrzak, który bardzo mi pomógł w prawnych kwestiach, Patryk z Opiekuna Bloga, który postawił sklep na domenie. Blogerzy z grupy blogerów językowo-kulturowych, z którymi omawiałam moje wątpliwości.

Sami widzicie, tych osób jest naprawdę dużo!

moja zimowa Alzacja, zimowy przewodnik po Alzacji

rys. Magda Jeziorska, blog Rudoróż

Czego się spodziewać po przewodniku zimowym po Alzacji?

Moja zimowa Alzacja to przewodnik subiektywny

Nie wymieniam w nim adresów wszystkich restauracji w regionie. W przewodniku znalazły się tylko te, które przetestowałam i mi smakowało. Albo te, które zostały mi przez kogoś polecone.

W niektórych restauracjach (które wymieniam z polecenia) nie zdążyłam jeszcze zjeść. Mam je na osobnej liście i sukcesywnie będę wyrabiać sobie własne zdanie na ich temat. Jeśli któraś mi nie podejdzie – wyleci z przewodnika.

Moja zimowa Alzacja to przewodnik tematyczny

Nie wymieniam wszystkich możliwych atrakcji turystycznych w Alzacji. Skupiłam się przede wszystkim na tych, które mają charakter zimowy i świąteczny.

Może też się tak zdarzyć, że atrakcja, która mnie urzekła na Was nie zrobi wielkiego wrażenia. Tak jak napisałam – Moja zimowa Alzacja jest przede wszystkim przewodnikiem subiektywnym. Jeśli natomiast czytacie od czasu do czasu mój blog, znacie mnie już trochę i mój turystyczny gust nie będzie dla Was zaskoczeniem (wolę na przykład spacery po małych uroczych miasteczkach od wypraw górskimi szlakami).

Moja zimowa Alzacja to przewodnik elektroniczny

Przewodnik przygotowałam w formie elektronicznej, czyli w postaci plików do odczytania na komputerze lub przez czytniki. Tak praktyczniej – strony, które uznacie za bezpośrednio przydatne w podróży możecie łatwo wydrukowac i włożyć do plecaka. Tak taniej – przy niewielkich nakładach drukowanie to duży koszt, a do tego trzeba by było dodać jeszcze opłaty za przesyłkę.

moja zimowa alzacja zimowy przewodnik po Alzacji

Jakie informacje znajdziecie w przewodniku?

Przewodnik podzieliłam na trzy części.

W części praktycznej dowiecie się między innymi:

  • gdzie dobrze zjeść (32 adresy sprawdzonych restauracji w regionie + 30 restauracji z gwiazdkami Michelina)
  • gdzie w Miluzie, Colmar i Strasbourgu złapać bezpłatne wi-fi
  • gdzie parkować w czasie jarmarków bożonarodzeniowych (adresy największych parkingów Miluzy, Colmar i Strasbourga)

W części turystycznej przygotowałam dla Was:

  • opis piętnastu jarmarków bożonarodzeniowych rozsianych po całym regionie
  • kilkadziesiąt miejsc wartych zobaczenia w całej Alzacji, ale także w Niemczech i Szwajcarii, bo z nimi Alzacja graniczy
  • spis turystycznych atrakcji dedykowanych dzieciom

W części kulturowo-językowej znajdziecie między innymi:

  • rys historyczny opisujący zawiłe dzieje Alzacji
  • opis dwudziestu potraw i smakołyków z alzackiego menu (nie będziecie musieli się zastanawiać, czy na pewno będzie smakowała Wam potrawa, którą właśnie zamówiliście)
  • słówka, wyrażenia oraz całe skrypty dotyczące najważniejszych sytuacji, jakie może napotkać turysta

Dwa pakiety przewodnika zimowego – czym się różnią?

W Alzackim Sklepie (czyli moim sklepie na blogu – ah, z jaką dumą wystukuję te słowa na klawiaturze!) znajdziecie dwa pakiety przewodnika zimowego: pakiet podstawowy i pakiet VIP.

Pakiet podstawowy zawiera wszystko, co turyście wybierającemu się do Alzacji potrzeba. Trzonem obu pakietów jest trzyczęściowy przewodnik. Niezależnie więc, czy zdecydujecie się na zakup wersji podstawowej czy wersji VIP, dzięki Przewodnikowi będziecie doskonale przygotowani do podróży.

Co takiego jest w takim razie w pakiecie VIP?

Mnóstwo dodatkowych materiałów.

Pomogą Wam zaplanować podróż i związane z nią wydatki (Planer podróży), umilą pobyt (Zimowe kolorowanki) oraz pomogą gromadzić wspomnienia w postaci pamiętnika, który przez lata będzie przypominał Ci o chwilach spędzonych w Alzacji (Pamiętnik z podróży).

Do tego przygotowałam (rękami Magdy ;) ) również kilka gadźetów: zestaw alzackich tapet na komputer i komórkę oraz plakaty do wydrukowania i oprawienia w antyramę. Wszystko po to, aby Wasza podróż do Alzacji stała się niezapomnianym wydarzeniem.

*

No dobrze, rozpisałam się. O przewodniku mogłabym jeszcze pisać bardzo długo, ale czas kończyć.

Niezależnie czy zamierzacie jechać do Alzacji z moim przewodnikiem, czy nie – odwiedźcie sklep (KLIK, KLIK) i dajcie mi znać, jak Wam się podoba w tym nowym alzackim miejscu :)

A jeśli zamierzacie kupić zimowy przewodnik – yay! ale się cieszę! – mam nadzieję, że będzie Wam się podobał i będzie Wam dobrze służył.

*

Les amis, dopiero zaczynam przygodę z tematycznymi przewodnikami po Alzacji. W najbliższych miesiącach planuję przygotować przewodnik wakacyjny. Może Wy macie jakieś propozycje, jakie tematyczne przewodniki by się Wam przydały.

 

By | 2017-11-09T21:28:57+00:00 Październik 15th, 2017|zwiedzanie|6 komentarzy
  • Anna Katarzyna Kaczmarek

    Bardzo ciekawa propozycja! Co prawda Alzację (która mnie urzekła – nie mam wątpliwości) znam jedynie z letnich miesięcy (lipiec i sierpień) to wyobrażam sobie, jak jest piękna również zimą. Te klimatyczne miasteczka, ukwiecone balkony (latem oczywiście), bajkowa architektura, a poza tym winnice… Piękne miejsca! Warte odkrycia :-). Pozdrawiam serdecznie!

  • Martyna Żurawska

    Czy w przewodniku wspomniane jest Obernai? Byłam tam przez pół dnia pod koniec czerwca i zakochałam się na zabój, więc po cichu planuję kolejny, dłuższy pobyt. Ogólnie bardzo Ci zazdroszczę, że mieszkasz w Alzacji, bo to rzeczywiście piękny region. :)

    • Tak, Obernai też się znalazło, a jakże :) Przyjeżdżaj do Alzacji, ja mieszkam 4 lata i ciągle znajduję nowe miejsca do zobaczenia :)

  • Wspaniała wiadomość, szczerze gratuluje sukcesu ! Już od dawna myslam żeby przyszły urlop wykorzystać na zwiedzenie takiego miejsca jak Alzacja, na pewno bede wtedy wiedzieć gdzie szukać świetnych przewodników :)