Alzackie pocztówki z wakacji

Ten dzień musiał w końcu nadejść, sierpniowa cisza na blogu powoli się kończy. Wracam z wakacji! Będzie mi brakowało spania do oporu; wakacyjnego słońca; świadomości, że nic nie muszę, a wszystko mogę; wędrującego palca po mapie poszukującego, gdzie by się wybrać na wycieczkę kolejnego dnia. Było pięknie! Zwiedziłam kawał Alzacji i na blogu będę Wam opowiadać o nowych miejscach, które odkryłam. Tymczasem, w pierwszym powakacyjnym poście wysyłam Wam alzackie pocztówki z wakacji. Dziś jeszcze świętujemy lato, a la rentrée z pracą, obowiązkami i agendą wypełnioną po brzegi  może poczekać do jutra.

Wybierając się na urlop byłam pewna, że uda mi się na blogu pisać przynajmniej raz na tydzień (choćby w soboty, by nie robić przerwy w słówkowej serii Sobotnia porcja słówek). Okazało się jednak, że to bardzo optymistyczne założenia. Do tych, którzy śledzili blogowy fanpage na FB, na bieżąco docierały bieżące informacje. Oto technologia postanowiła urządzić bunt na pokładzie, jasno dając mi do zrozumienie, że na wyjeździe o pisaniu nowych tekstów mogę tylko pomarzyć. Dało mi do myślenia: wakacje to wakacje, offline to offline. Przepraszam więc tych, którzy zaglądali na bloga licząc na odcinki serii z francuskimi słówkami. Obiecuję, od najbliższej soboty będziemy nadrabiać. Zostały nam jeszcze dwie części (o francuskiej kuchni oraz prowadzeniu samochodu) oraz zapowiadany konkurs. Nagrody już czekają!

Jeszcze słówko o najbliższych wydarzeniach. Z okazji Europejskiego Dnia Języków obchodzonego 26 września, na blogach językowo-kulturowych (czyli między innymi na Love for France) wrzesień ogłosiliśmy Miesiącem Języków. Tak właśnie nazywa się nasza międzyblogowa akcja, w której w określone dni będziemy publikowali tematyczne artykuły dotyczące zagadnień językowych i kulturowych na temat wybranych krajów. Szczegóły oraz kalendarz wpisów znajdziecie w TYM LINKU. Już jutro jako pierwszy na tapecie język angielski. Stay tuned!

A teraz zapowiadane alzackie pocztówki, wakacyjne wspomnienia i lata czar!

Spacery przez winnice są najlepsze na świecie:

alzackie pocztówki z wakacji

Między innymi dzięki winogronom, którym zrobiłam niezliczoną ilość zdjęć:

alzackie pocztówki z wakacji

W alzackich wioskach wchodzisz w podwóreczko i przepadasz na kwadrans..

alzackie pocztówki z wakacji

Do tej pory “małomiasteczkowy klimat” niekoniecznie rymował się ze słowem “pięknie”. O Obernai na pewno Wam jeszcze na blogu opowiem.

alzackie pocztówki z wakacji

Pochmurny Strasbourg, ale piękny jak zawsze. Po raz pierwszy zwiedzaliśmy go na rowerach.

alzackie pocztówki z wakacji

Zwiedziliśmy również muzeum cukierków (Confiserie des Hautes Vosges). Odnalazłam smak prawdziwych landrynek z dzieciństwa!

alzackie pocztówki z wakacji

Jezioro Titisee leży co prawda w Niemczech, ale to jedynie godzina – półtorej jazdy samochodem z Miluzy. Kiedyś wspominałam o nim na blogu (TUTAJ)

alzackie pocztówki z wakacji


Interesuje Cię Alzacja? Dużo o niej piszę, pozostańmy w kontakcie!
Polub fanpage na FB lub profil na Bloglovin.


By | 2017-05-12T16:00:59+00:00 Sierpień 31st, 2015|zwiedzanie|8 komentarzy
  • Już widzę, że będę tuptać na samą myśl o wpisie z Obernai ;), uwielbiam Fachwerk!

    • Bardzo się cieszę :) A Fachwerk w Alzacji jest wszędzie! Marzę sobie o takim małym domku z muru pruskiego, wymalowanym na niebiesko albo w ciepłej czerwieni.. ^^

  • Pocztówki wspaniałe, ale chyba całe takie wakacje w Alzacji były :-D. Pozdrawiam.

    • Bardzo mi się podobało, to prawda :) Jeszcze przez długi czas będę o tym wspominać na blogu ;)

  • Przepiękne zdjęcia, bardzo przyjemny artykuł :) :D

  • Mel Gosia Ba

    Jak zawsze, az milo sie czyta i te piekne foteczki. Zazdroszcze szczerze takich wakacji. Pozdrawiam Gosia.