Alicja w krainie Wesserling

Park w Wesserling (Parc de Wesserling) jest największym parkiem w Alzacji i co ciekawe wpisany jest też na listę zabytków historycznych. Co roku wybiera inną opowieść dla dzieci, aby na jej podstawie zaprojektować świat, w którym zwiedzanie ogrodów będzie zupełnie nowym, poetyckim i pełnym nowych odkryć doświadczeniem.

Parc de Wesserling

Przez króliczą norę
Miało padać. Prognozy burzowe. Siedzimy w domu? Tak, chyba nam się nie chce nigdzie jechać, chodzić, zwiedzać. Dzień taki pochmurny. Leniwie, sennie, bardzo sennie. Może jednak pójdziemy do muzeum? Dobrze, to niedaleko, przejdźmy się w takim razie.

Zamknięte. Przerwa obiadowa. Sjesta w sobotnie południe.
Nie chce nam się czekać. Wracamy do domu? Wracamy.

Nie zostaniemy w domu, umówiliśmy się ze znajomymi, więc trzeba się zmobilizować do wyjścia. No tak, trochę się z nimi mijamy. Nie po drodze jakoś. Plany się rozjeżdżają. Ale zobacz, sms. Dobrze, spotkamy się, dojadą. To bierzemy parasol i mapę, jedziemy do parku.

Jedziemy. W połowie drogi telefon. To znajomi. Nie, dziś nie uda się spotkać, plany się rozjechały. Niestety, taki dzień. Nie wyszło. Jaka szkoda. Następnym razem na pewno się uda.
No dobrze. A my? Parasol mamy, chyba nie będziemy się wracać. Jedźmy w takim razie. Deszczowo i sennie, och, jak sennie.

„Alicja rozmyślała właśnie – a raczej starała się rozmyślać, ponieważ upał czynił ją bardzo senną i niemrawą – czy warto męczyć się przy zrywaniu stokrotek po to, aby uwić z nich wianek. Nagle tuż obok niej przebiegł Biały Królik o różowych ślepkach.(..) wyjął z kieszonki od kamizelki zegarek, spojrzał nań i puścił się pędem w dalszą drogę.”

 Lewis Caroll, Alicja w Krainie Czarów, tłum. A. Marianowicz

Parc de WesserlingParc de WesserlingParc de Wesserling

Parc de Wesserling
Ogrody w stylu angielskim, francuskim i śródziemnomorskim. Ogród warzywny, drzewa owocowe i winorośl opierająca się o stary ul. Jest też raj utracony, czyli tor przeszkód, w którym za każdymi kolejnymi drzwiami czekają różne niespodzianki. Muzeum tkanin, które świadczy o 250-letniej historii manufaktury oraz przemysłu tekstylnego. Śpiący Kapelusznik, którego chrapanie słychać z daleka.

Muzeum przeplata się z parkiem. Wielki spokój górskiej doliny deszczowego popołudnia miesza się z intensywnością wyobraźni i kreatywności, która urządziła to miejsce. Miejsce położone na dalekim uboczu od wielkich aglomeracji zaskakuje profesjonalnym sznytem i dopracowaniem najmniejszego szczegółu. Nasze lekko zblazowane podejście czego-możemy-oczekiwać-od-parku zostaje znokautowane przestrzenią poezji, wejściem w równoległy wymiar, wskoczeniem do króliczej nory.

Parc de WesserlingParc de WesserlingParc de WesserlingParc de Wesserling

Kraina Czarów
Weszliśmy do ogrodu. Alicję widzieliśmy z daleka, ale na koniec zapomnieliśmy do niej zajrzeć, chociaż podobno piła herbatę z Szalonym Kapelusznikiem. Przywitaliśmy się za to z Jean Lapin, który był tak zajęty liśćmi kapusty, że chyba wcale nas nie zauważył. Może to ten deszcz, ale było sennie i pięknie, chociaż czasem absurdalnie. W którymś momencie staliśmy się gigantami, mimo, że Alicja nie dała nam żadnych ciastek do zjedzenia. Byliśmy też bardzo, bardzo mali i z tej perspektywy marchewki w ogrodzie wyglądały na naprawdę ogromne. Drzwi często prowadziły donikąd albo były zamknięte, bo klucze uciekły pod sufit.

„Alicja rozejrzała się dookoła, ale nie zauważyła poza kwiatami i trawą nic godnego uwagi. W pobliżu stał duży grzyb, mniej więcej jej wysokości. (…) Wspięła się na paluszki i natychmiast zauważyła ogromnego, niebieskiego pana Gąsienicę. Siedział wygodnie z rękami skrzyżowanymi na piersiach i pykał wolno i uroczyście z olbrzymiej fajki, nie zwracając najmniejszej uwagi na otoczenie”

Niebieski pan Gąsienica czekał na nas w którymś z zakątków ogrodu. Palił wielką sziszę, a w jego komnacie dymiło parą wodną, jak tylko weszliśmy. Mnie bardziej od gąsiennicy interesowało znalezienie kota z Cheshire – to zdecydowanie mój faworyt z burtonowskiej ekranizacji, którą ogromnie lubię. I to właśnie kot jako jedyny mnie rozczarował. Nijaki był. Nie było pytań, nie było żadnych istotnych odpowiedzi. Ale nie ma to wielkiego znaczenia. Na zegarze przez cały czas była czwarta.

Parc de WesserlingParc de WesserlingParc de WesserlingParc de WesserlingParc de WesserlingParc de WesserlingJak Wam się podoba ta wycieczka?


Podobał Ci się artykuł?
Pomóż szerzyć Love For France: skomentuj lub udostępnij link na swojej stronie FB.
Bądź na bieżąco: Dołącz do Love For France na FB!
MERCI BEAUCOUP !!!


 

 

By | 2017-05-12T16:01:45+00:00 Lipiec 11th, 2014|zwiedzanie|2 komentarze