Majówka w Paryżu (2015). Gdzie jedliśmy?

najlepszy falafel w Paryżu

Były takie czasy, kiedy potrafiłam przetrwać trzy dni zwiedzania o kupionym w biegu pączku i mleku czekoladowym w kartonie. Tak było z Barceloną na przykład. Z czasem (z wiekiem?) zaczynam jednak coraz częściej doceniać przyjemności podniebienia i przygotowanie podróży rozszerzyło się o poszukiwanie rekomendowanych adresów restauracji, kawiarni i przyjemnych knajpek. Tak też było w przypadku naszej (mojej i męża) ostatniej majówki w Paryżu. Listą upatrzonych kawiarni dzieliłam się z Wami na blogu TU, a jeśli chcecie przeczytać, co zwiedziliśmy w czasie naszego urlopu, zapraszam Was na poprzedni tekst.

Dziś znowu Paryż i druga część zwiedzania. Recenzja restauracji, kawiarni i … księgarni, które udało nam się odwiedzić. Wszystkie adresy i linki do ich stron internetowych znajdziecie na wspomnianej kawiarnianej liście.

Restauracja L’as du fallafel

Po pierwsze obiad. W dzielnicy Le Marais wybraliśmy się do L’as du fallafel. Izraelskie resto, o którym kilkakrotnie zdarzyło mi się czytać bardzo pozytywne recenzje.
Najpierw musieliśmy odczekać w kolejce jak do Louvre’u i mąż nadal miał wątpliwości, czy na pewno warto stać. Gdy jednak dostaliśmy talerze, ja z humusem i tytułowym falafelem, a mąż poszedł w mięsa, musieliśmy przyznać, że w hiper entuzjastycznych opiniach nie było ani trochę przesady. Wielkim plusem byli również przemili kelnerzy, którzy zaimponowali nam sprawnością, z jaką radzą sobie z niewiarygodnym tłumem, który przychodzi do nich na jedzenie. Kropka nad i – w odległości pięciu metrów znajdują się jeszcze trzy knajpy z bliskowschodnią kuchnią, ale świecą pustkami w tym samym czasie, gdy u L’as du falafel rośnie kolejka.

Kawiarnie i restauracje w Paryżu

Kawiarnia La caféothèque

Po drugie kawa. Oprócz stereotypowych kawiarni z tarasem na chodniku i wiklinowymi krzesłami, w Paryżu rośnie nowy kawiarniany świat. Fala świeżych miejscówek, hiper przyjemnych, stylowych miejsc. Poczułam się, jak w Warszawie.. a tego mi we Francji czasem brakuje. Ale do rzeczy.

Po zwiedzaniu Notre-Dame już mieliśmy zatrzymać się w café na przeciwko katedry. Będę miła i nie powiem, o jakie miejsce chodzi. Środek dnia, ale w środku nikogo poza dwoma Azjatkami, które kaleczą francuski i podają menu z espresso za 5 euro. Do tego kartą kredytową można płacić dopiero od 15 euro. Mąż chciał być uprzejmy i mimo wszystko pić tam kawę, ale głośno wyraziłam sprzeciw. Właśnie wtedy moja lista z kawiarniami najbardziej się przydała. Trafiliśmy dzięki niej do La caféothèque.

Od samych drzwi uderzył nas mocny i aromatyczny zapach kawy. Dobra muzyka (wreszcie! z całą sympatią do paryskich hitów na akordeon), przesympatyczna obsługa, przytulne wnętrze, studencka atmosfera. No i to, co najważniejsze, fantastyczna kawa i sernik, przy którym rozpłynęłam się do reszty. Z menu wybraliśmy degustację kawy (mieszkanie w Alzacji przyzwyczaiło mnie do degustowania win i nie spodziewałam się, że Paryż zaprosi mnie na małą czarną). Trzy espresso z ziaren z Kolumbii, Brazylii i Dominikany były najlepszymi, jakie kiedykolwiek piłam. Posiedzieliśmy chyba z godzinę, jak nie więcej. Co mi się jeszcze podobało? Mini wystawa obrazów na ścianach i spora półka z książkami i albumami zdjęć z Ameryki Południowej.

najlepszy falafel w paryżu

Kawiarnie i restauracje w Paryżu

Kawiarnie i restauracje w Paryżu

Ksiegarnia Shakespeare & Company

Po trzecie książka. Przez pewien czas regularnie trafiałam w necie na zdjęcia paryskiej księgarni Shakespeare & Company i miejsce zwyczajnie mnie zauroczyło. Postanowiłam, że muszę się tam wybrać, jak tylko będzie okazja.

Okazja została natychmiast wykorzystana, a Shakespeare & Company będę od teraz polecać z całym przekonaniem. Cudne miejsce, którym bibliofile bez wyjątku będą zachwyceni! Morze książek upchanych na półkach od góry do dołu, na dwóch piętrach księgarni. W zasadzie drugie piętro przeznaczone jest na czytelnię, gdzie wszyscy rozmawiają nabożnym szeptem, żeby sobie nawzajem nie przeszkadzać.

Należy jeszcze wspomnieć, że księgarnia jest anglojęzyczna i podejrzewam, że poza ambasadą Wielkiej Brytanii to jedyne miejsce w Paryżu, gdzie można usłyszeć rasowy brytyjski. Dostrzegam jednak tą piękną tendencję, że coraz więcej Francuzów zgadza się, że chciał, nie chciał, angielski trzeba znać.

najlepszy falafel w Paryżu

najlepszy falafel w Paryżu

Uśmiechnięta Iza

Cześć, jestem Iza, przewodniczka po Alzacji i lektorka francuskiego. Pomagam kobietom – zwłaszcza emigrantkom – poczuć się we Francji jak w domu.

Chcesz czerpać z Francji to, co najlepsze – do tego z lekkością i po francusku? Pobierz darmowy pomocnik językowy „Sięgnij po małe francuskie przyjemności”

0 Odpowiedzi

  1. Nawiązując do Twojego poprzedniego paryskiego artykułu- ja akurat do Notre-Dame weszłam za pierwszym razem, ale „czaiłam się” z innymi miejscami, również trochę z uwagi na strach przed utknięciem w kolejce. Na swoją kolej czekał u mnie i Luwr, i Sainte-Chapelle (zwiedzałam za to potem z przewodnikiem i było mega ciekawie!), i szekspirowska księgarnia też. Bardzo mi się w tych wszystkich miejscach podobało, u Szekspira atmosfera naprawdę niezwykła! 🙂 Falafela też próbowałam w tym słynnym miejscu i mi smakował, a lista kawiarni w Paryżu to bardzo przydatna rzecz- alternatywa dla kiepskiego espresso prawie w cenie kieliszka szampana (w innych częściach Francji) zawsze mile widziana. 😉 Dzięki za paryską relację, serdecznie pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Podobne na blogu

Merci! Twój pierwszy krok do francuskich przyjemności już za Tobą.

Jeszcze tylko jedno kliknięcie dzieli Cię od pobrania mojego praktycznego pomocnika
językowego.

Instrukcja krok po kroku

  1. Otwórz swoją skrzynkę e-mail – sprawdź folder „Odebrane”, a jeśli trzeba, też „Spam” lub „Oferty”.
  2. Znajdź wiadomość ode mnie z tematem: Potwierdź swój adres, aby odebrać pomocnik.
  3. Kliknij link potwierdzający – po chwili otrzymasz wiadomość z materiałami PDF, audio i wideo.

Gdy tylko potwierdzisz, odkryjesz:

  •  jak zamówić po francusku kawę,
  • kupić bagietkę jak lokalna mieszkanka,
  • wybrać wino w piwnicy winiarskiej – i to bez stresu!

Kliknij w link w e-mailu i zacznij mówić po francusku… jeszcze dziś!

Moja Alzacja stosuje pliki cookies. Więcej przeczytasz w polityce prywatności, a w każdej chwili możesz dokonać zmiany ustawień cookies w swojej przeglądarce.

Wyślij mi wiadomość

A może chcesz poszukać czegoś na stronie?

Wyślij mi wiadomość

A może chcesz poszukać czegoś na stronie?

Zapisz się

dziękuję

Został ostatni krok…

Sprawdź swoją skrzynkę mejlową i kliknij w potwierdzający link.