Pôle Emploi lekcja #3: nie traktuj go zbyt poważnie

Pole Emploi

Szukanie pracy potrafi spędzać sen z powiek. Prawda? A jak się mieszka do tego w „nieswoim” kraju? W głowie pojawia się wiele dodatkowych pytań. O wiele za dużo. Wszystko potrafi wyglądać obco. Nawet klawiatura.. (i niestety nie jest to tylko wrażenie optyczne).

Poważnie czy niepoważnie

Podzielę się dziś w Wami krótką historią z życia. Morał też będzie. W zasadzie macie go już w tytule, więc nie będzie zaskoczeniem. Pytanie raczej.. dlaczego? Dopiero co autorka publikowała tekst pod tytułem, że właśnie należy POWAŻNIE traktować Pôle Emploi (Pôle Emploi lekcja #2: traktuj go poważnie). Więc w końcu jak?

Mulhouse

Krótka historia

Pewnego nie-aż-tak-pięknego dnia otrzymuję mejla. Na moim internetowym koncie we francuskim Urzędzie Pracy czeka na mnie wiadomość od potencjalnego pracodawcy. Czyli ktoś wysłał mi ofertę pracy! Czyli ktoś zauważył moje CV, doświadczenie i potencjał! Czyli wychodzi dla mnie słońce na tym zachmurzonym niebie rynku pracy w Alzacji!

To pierwsza od roku taka sytuacja. Pierwsza oferta pracy skierowana DO MNIE, a nie że ciągle ja stukam w te zamknięte drzwi. Loguję się. Czytam.

Firma XY zajmuje się sprzedażą kosmetyków i poszukuje asystentki handlowej. Pierwszy zakres obowiązków to telefoniczna sprzedaż produktów. – Jak to? Chyba jednak nie czytali mojego CV. Zdecydowanie nie mój profil, ani moje gusta. Akwizycja? Ale może warto jednak przywitać się z tą okazją. – Drugim zakresem obowiązków jest managerowanie kilkuosobowym zespołem. Czyli nie tak znowu błaha ta propozycja.

Kulminacja. Patrzę na proponowane wynagrodzenie…

Nic.

To znaczy brak. Praca w charakterze wolontariusza.

Kurtyna.

Niezbyt poważnie

Wcale nie oczekiwałam, że francuski Urząd Pracy załatwi mi pracę. Skądże. Nie oczekuję od niego za dużo. Z drugiej strony, jeśli oferuje pomoc, to nie widzę powodu, aby z tego nie korzystać. Coś mi mówi, że PE jest mimo wszystko odrobinę bardziej pomocne niż jego polski odpowiednik. Jednocześnie bardzo, ale to bardzo, zirytowała mnie ta „oferta”. Poważna instytucja, która nota bene każe mi się rozliczać z wakacji i dość szybko grozi usunięciem z rejestru, wydała mi się zupełnie.. niepoważna.

Nie chcę kończyć w nastroju zawodu i braku nadziei. Aby przywrócić choć odrobinę wiary w PE powiem jeszcze, że niedługo później przez tą samą stronę skontaktowała się ze mną firma, która miała już całkiem zwyczajną, płatną ofertę pracy. To też się zdarza, na całe szczęście.

Uśmiechnięta Iza

Cześć, jestem Iza, przewodniczka po Alzacji i lektorka francuskiego. Pomagam kobietom – zwłaszcza emigrantkom – poczuć się we Francji jak w domu.

Chcesz czerpać z Francji to, co najlepsze – do tego z lekkością i po francusku? Pobierz darmowy pomocnik językowy „Sięgnij po małe francuskie przyjemności”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Podobne na blogu

Merci! Twój pierwszy krok do francuskich przyjemności już za Tobą.

Jeszcze tylko jedno kliknięcie dzieli Cię od pobrania mojego praktycznego pomocnika
językowego.

Instrukcja krok po kroku

  1. Otwórz swoją skrzynkę e-mail – sprawdź folder „Odebrane”, a jeśli trzeba, też „Spam” lub „Oferty”.
  2. Znajdź wiadomość ode mnie z tematem: Potwierdź swój adres, aby odebrać pomocnik.
  3. Kliknij link potwierdzający – po chwili otrzymasz wiadomość z materiałami PDF, audio i wideo.

Gdy tylko potwierdzisz, odkryjesz:

  •  jak zamówić po francusku kawę,
  • kupić bagietkę jak lokalna mieszkanka,
  • wybrać wino w piwnicy winiarskiej – i to bez stresu!

Kliknij w link w e-mailu i zacznij mówić po francusku… jeszcze dziś!

Moja Alzacja stosuje pliki cookies. Więcej przeczytasz w polityce prywatności, a w każdej chwili możesz dokonać zmiany ustawień cookies w swojej przeglądarce.

Wyślij mi wiadomość

A może chcesz poszukać czegoś na stronie?

Wyślij mi wiadomość

A może chcesz poszukać czegoś na stronie?

Zapisz się

dziękuję

Został ostatni krok…

Sprawdź swoją skrzynkę mejlową i kliknij w potwierdzający link.