Jak dostać się do Alzacji i dlaczego najlepiej samochodem?

Od czterech lat piszę Wam na blogu o różnych fajnych miejscach, jakie można znaleźć w Alzacji. Pisałam też o różnych wydarzeniach, które mają tu miejsce. Jarmarki bożonarodzeniowe zimą, wiosną święto wiosny, czy święto winobrania jesienią. Ostatnio zdałam sobie nagle sprawę, że nigdy nie wzięłam się za bardzo podstawowy temat. Jak najlepiej dostać się do Alzacji?

Samolotem? Pociągiem? Samochodem? Dziś Wam wszystko powiem.

Zanim jednak o tym, jak przyjechać, niektórzy pewnie zapytają…

Na ile dni wyjechać do Alzacji?

Choćby na weekend przedłużony o piątek lub poniedziałek. Ale osobiście uważam, że im dłuższy wyjazd, tym lepszy.

A skoro za momencik zacznie się w Alzacji sezon zimowy, a wiadomo, alzacka zima zaczyna się fantastycznymi jarmarkami bożonarodzeniowymi, to…

Czy warto zobaczyć więcej niż jeden jarmark bożonarodzeniowy?

Zdecydowanie tak! Jeśli tylko lubicie ten klimat (Boże Narodzenie, lampki i dekoracje, świąteczna muzyka, szukanie prezentów, picie grzanego wina i jedzenie pieczonych kasztanów zgrabiałymi od chłodu rękami), to spacer po jednym alzackim bożonarodzeniowym jarmarku tylko rozbudzi Wasz apetyt.

Warto zobaczyć przynajmniej dwa (to moim zdaniem zupełne minimum). Gdybym musiała ograniczyć się właśnie do dwóch, wybrałabym jeden w większym mieście (w Strasburgu na przykład), a jeden w małym miasteczku (takim jak Kaysersberg czy Riquewihr).

Jednak… ja nie lubię się ograniczać. I do listy moich ulubionych jarmarków dodałabym przynajmniej jeszcze kilka. Choćby marché de Noël w Colmar i w pobliskiej Bazylei. Jednak to i tak nie wyczerpuje listy wszystkich miejsc, które warto odwiedzić w grudniu.

Jak najlepiej dojechać do Alzacji

Do Alzacji można dolecieć samolotem

Alzacja posiada dwa lotniska. Jedno jest w Strasburgu, ale nie oferuje on za wiele połączeń lotniczych z Polską. Drugie to Euroairport, międzynarodowe lotnisko leżące na granicy trzech krajów, Francji, Szwajcarii i Niemiec. Jeśli chcecie się o nim dowiedzieć więcej, pisałam kiedyś o nim na blogu.

To drugie lotnisko, zwane potocznie Bazyleą, jest dla nas znacznie bardziej interesujące. Z Warszawy lata tu Wizzair, a z Krakowa EasyJet. Jeśli więc rozejrzycie się za biletami odpowiednio wcześnie, wycieczka do Alzacji, choćby na weekend wcale nie musi być taka droga.

EDIT: Na fejsbuku dostałam info od jednej z Czytelniczek, że od marca (2018) pojawi się również połączenie WizzAir’em na linii Wrocław-Bazylea. Już teraz można rezerwować bilety.

Do Alzacji najlepiej przyjechać samochodem

Tak, trasa nie należy do najkrótszych. Na pewno nie jest to rozwiązanie dla Was, jeśli nie lubicie prowadzić (droga będzie zbyt męcząca) albo chcecie przyjechać tylko na weekend (w podróży spędzicie nieproporcjonalnie dużo czasu).

Jednak na dłuższy, choćby tygodniowy pobyt w Alzacji samochód bardzo się przydaje. Niektóre z zalet takiego rozwiązania to:

  • cenowo podróż wychodzi porównywalnie, co samolot. Szczególnie jeśli wybieracie się do Alzacji w kilka osób

 

  • możecie wziąć ze sobą znacznie więcej bagażu niż w podróży samolotem (praktyczne szczególnie w drodze powrotnej, kiedy odpada Wam zastanawianie się, ile butelek alzackiego białego Gewurtztraminera czy Rieslinga uda się wepchnąć do walizki nie ryzykując, że się zbiją)

 

  • zwiedzicie dużo więcej. Mobilność to ogromna zaleta, gdy przyjeżdżacie do Alzacji. Maleńkie miejscowości na szlaku win położone są na ogół na uboczu względem głównej sieci komunikacji regionalnej. Na upartego można wybrać się do nich busem, ale będziecie wtedy uzależnieni od nieregularnych i dość rzadkich kursów. Są też takie miejsca, do których bez samochodu po prostu się nie dostaniecie.

 

  • nie ominą Was spontaniczne wycieczki. Gdy jedziecie samochodem, przejeżdżając przez jakieś miasteczko możecie nagle poczuć wielką ochotę zmienić swoje plany – zatrzymać się, dać się poprowadzić zupełnie innym szlakiem. Takie wycieczki są najlepsze!

Jak najlepiej dojechać do Alzacji

Pierwszy zimowy przewodnik po Alzacji

Na zapleczu bloga od dłuższego czasu przygotowuję rzecz zupełnie nową.

Zebrałam wszystkie pomysły na zimowo-świąteczne zwiedzanie Alzacji, przeszukałam zasoby sprawdzonych i polecanych restauracji w regionie, przygotowałam słowniczek praktycznych wyrażeń i zwrotów przydatnych podczas wyjazdu.

Między informacjami praktycznymi nie brakuje najważniejszych numerów telefonów w razie gdy zachorujecie (nie daj Boże!) na wakacjach, opisu regionalnych potraw z alzackiego menu czy charakterystyki szczepów winnych uprawianych w Alzacji.

Starałam się, aby ten pierwszy na polskim rynku tematyczny przewodnik po Alzacji był wyczerpującym kompendium wiedzy dla każdego turysty wybierającego się w te strony w okresie zimowym.

Moim zamiarem było również stworzenie przewodnika, który realnie “poprowadzi za rękę”, doradzi jak dobry znajomy, do której kawiarni warto wejść, gdzie kupić najlepsze bagietki, a gdzie dostaniecie makaroniki od Pierre’a Hermé.

Przewodnik wydany będzie w formie elektronicznej (czyli w postaci plików), a kupić go będzie można przez stronę sklepu na blogu. Zakładka “Sklep” już niedługo się pojawi :) Jeśli się uda (trzymajcie kciuki, żeby nie pojawiły się na drodze żadne niespodziewane problemy), sklep z przewodnikami wystartuje równiutko za tydzień, 15go października (2017).

Les amis, byliście już w Alzacji zimą? Jakim środkiem transportu podróżowaliście? Co polecacie, a czego nie?

PS. Foto główne zrobione zdolną ręką Ani Dedo.

By | 2017-10-13T22:17:08+00:00 Październik 8th, 2017|zwiedzanie|2 komentarze
  • Bardzo ładne zdjęcia, a te kiermasze to widze, że do centrum polskich dużych miast się przeniosły.