Migawki z trzech karnawałów

Czy w Polsce obchodzimy karnawał jakoś szczególnie? Poza tłustym czwartkiem, smażeniem pączków i faworków nic innego nie przychodzi mi do głowy. No może jeszcze bale karnawałowe dla przedszkolaków. Okazuje się jednak, że aby zobaczyć karnawałowe rydwany i skąpać się w złotym deszczu konfetti wcale nie trzeba wybierać się na sąsiednią półkulę. Przez całą Alzację między połową lutego a połową marca przetaczają się imprezy karnawałowe. Ale nie tylko przez Alzację. Zabiorę Was dziś też na chwilę do Hiszpanii i do Szwajcarii.

Przeczytaj więcej na podobny temat:

By |2017-05-12T16:00:39+00:00Luty 18th, 2016|zwiedzanie, zwyczaje i tradycje|3 komentarze

Przepis na galette des rois

Kiedy po raz pierwszy spróbowałam galette à la frangipane [wym: galet a la frążipan] pomyślałam sobie „Stało się! Jestem w niebie!”. Uwielbiam połączenie ciasta francuskiego i masy migdałowej. We Francji to niebo wydarza się co roku, gdyż na 6 stycznia, czyli Święto Trzech Króli znane tu jako l’Épiphanie wszyscy pieką i jedzą galettes des rois [wym: galet de rła]. Jeden dzień na dzielenie się złotym migdałowym krążkiem oczywiście nie wystarcza, więc królewskie ciasta, lub ich mniejsze wersje je się cały styczeń. Przepis na galettes des rois dostałam od koleżanki z pracy mojego męża, Polki od lat mieszkającej w Alzacji. Było to

Papillotes i francuskie cytaty na Nowy Rok

Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku, les amis! Mam nadzieje, że mieliście udane Święta i dobrze bawiliście się na Sylwestra. Mnie Boże Narodzenie minęło na łączeniu francuskich tradycji kulinarnych z polskimi. Z jednej strony barszczyk, z drugiej kurczak z kasztanami, były ostrygi (zwycięstwo! Przełamałam się i jadłam po raz pierwszy!) oraz pierogi z kapustą i grzybami. Deser był typowo francuski, czyli sławna rolada bûche de Noël. Kupiłam też papillotes. Po raz pierwszy usłyszałam o nich od Géraldine z bloga Comme Une Française. Czekoladki przedstawiała jako jedną z francuskich bożonarodzeniowych tradycji. Bardzo mi się spodobał pomysł na cytaty ukryte pod sreberkiem oraz

By |2018-10-26T09:49:58+00:00Styczeń 6th, 2016|francuska codzienność, zwyczaje i tradycje|8 komentarzy

Co w Świętach lubicie najbardziej + ŻYCZENIA

Coraz bliżej Święta, coraz bliżej Święta! W Świętach najbardziej lubię zatrzymanie się w gorączce spraw codziennych, zebranie się całą rodziną w jednym miejscu, wspólne gotowanie z mamą, zapachy, kolędy, ubieranie choinki, wybieranie prezentów dla najbliższych i ich wręczanie. Lubię przypominanie sobie, że w Świętach wcale nie chodzi o mnie, ani o jedzenie, ani nawet o podarunki z serca – tylko o świętowanie narodzin Wielkiego Boga w ciele zwykłego człowieka, Jego cudowny plan ratowania ludzkości przed konsekwencjami jej własnych błędów. A co Wy lubicie w Bożym Narodzeniu? To było pytanie w świątecznym konkursie, a dziś wyniki i rozdanie prezentów.

Przeczytaj więcej na podobny temat:

By |2017-05-12T16:00:43+00:00Grudzień 17th, 2015|kuchnia, zwyczaje i tradycje|26 komentarzy

Przepis na bredele, alzackie ciastka świąteczne

Boże Narodzenie to najpiękniej pachnące Święta. Zapach choinki, makowca i ciastek to jedne z tych, które pamięta się przez całe życie. Właśnie… świąteczne ciastka! W Alzacji nazywa się je bredele lub bredala i są nieodłącznym elementem adwentowej atmosfery. Dziś mam dla Was trzy sprawdzone alzackie przepisy, dzięki którym jeszcze mocniej pokochacie Święta i Alzację.

Przeczytaj więcej na podobny temat:

By |2017-06-22T15:55:04+00:00Grudzień 8th, 2015|kuchnia, zwyczaje i tradycje|45 komentarzy

10 podobieństw między Alzacją a Polską

Mieszkam w Alzacji i zdawać by się mogło, że to, co polskie zostało 1400 kilometrów stąd. A jednak niemal od samego początku w tym północno-wschodnim regionie Francji czuję się jak w domu. Może to za sprawą bocianów, a może kuchni, która (na pewno za sprawą niemieckich wpływów) często smakuje znajomo. Podobieństwa między Alzacją i Polską pozwoliły mi na pewno na łagodniejsze osiedlenie się na emigracji. Oto parę z nich:

Przeczytaj więcej na podobny temat:

Kilka pomysłów na najprostsze apéro

Polski niedzielny obiad, imieniny cioci, proszone spotkanie w domowych pieleszach niemal zawsze rozpoczyna się od talerza zupy. Pomidorowa albo rosół, a pod ręką kompot z truskawek względnie herbata. Flaczki dla odważnych, karafka wody dla nowoczesnych. Czerwone wino, owszem, czeka w pogotowiu, ale gospodarz domu nie otwiera go zazwyczaj przed drugim daniem. Natomiast we Francji na wejściu serwuje się gościom apéritif. Przez lata kojarzył mi się wyłącznie ze słodkim alkoholem pitym przez francuskich elegantów lub ewentualnie między biznesmenami na skórzanych kanapach. Nawet nie wiem, czy to stereotyp, czy tylko moje własne wyobrażenie. Tak czy inaczej o apéro nauczyłam się kilku rzeczy.

ARCHIWUM BLOGA

NALEŻĘ DO GRUPY

Teksty i zdjęcia należą do autorki Moja Alzacja. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.

Kategorie

 

Koszyk

 

 

Newsletter

Zapisz się i odbierz rozdział zimowego przewodnika za darmo!