Pôle Emploi lekcja #1: zarejestruj się

Wcale nie miałam ochoty na ten związek. Taką mam dumę własną i stereotypy w głowie. Nie paliło mi się na przecieranie tej ścieżki. Ja w Urzędzie Pracy? No way, ze znalezieniem pracy poradzę sobie sama! Na pewno nie będę się spowiadać przed urzędnikami, czy szukam, jak szukam, dlaczego jeszcze to trwa.

Mulhouse

Co mnie w takim razie skłoniło?

Kropla drąży skałę. Gdy przez dłuższy czas szuka się pracy i wysiłki nie dają takiego rezultatu, jaki by się chciało, różne pytania i wątpliwości przychodzą do głowy. Między innymi przyjaźniej się patrzy na rozwiązania, których nie brało się dotąd pod uwagę. Pomyślałam, „A może Pôle Emploi otworzy mi jakieś drzwi, coś ułatwi? Może jednak warto wejść w ten system?” Jednocześnie, kontakt z urzędem postanowiłam wykorzystać jako materiał badawczy. Życie we Francji dla wielu ma w końcu ma również i taką twarz. Sprawdźmy, jak to działa!

Rejestracja, nic po łebkach

Chętnie bym zrobiła porównanie z sytuacją z polskim Urzędem Pracy, ale nie mam doświadczeń własnych. Informacje, które posiadłam drogą czytelnictwa prasy, wskazują natomiast na przepaść kulturową i organizacyjną. Z szybkiej analizy porównawczej stron internetowych, francuska wychodzi na wyjątkowo rasową i poważną instytucję. Bardzo rozbudowany serwis, dużo materiałów pomocniczych, filmiki, artykuły pomagające szkolić umiejętności szukania pracy, propozycje szkoleń i staży.

Zapisanie się jest procesem zajmującym dłuższą chwilę. Nie da się go przejść w 5 minut, czy zrobić byle jak, aby tylko się zarejestrować. Wypełnianie wielu stron informacji dotyczących swojej historii zawodowej i edukacyjnej przypomina co najmniej aplikowanie na stanowisko do Rady Europy. Różnica jest taka, że tutaj nie każą pisać listu motywacyjnego. Wypełnić należy za to wiele rubryk i ankiet, które w najdrobniejszych szczegółach pozwalają określić twoją kategorię „demandeur d’emploi” – poszukującego zatrudnienia.

Trzeba precyzyjnie wiedzieć, jakiej pracy się szuka. Każdy Francuz w toku skolaryzacji nabywa tak zwany profil zawodowy. Pisałam o tym trochę szerzej w jednym z poprzednich tekstów „O szukaniu pracy we Francji”. Pokrótce, każdy po szkole policealnej, BTS-ie czy studiach szuka zatrudnienia w swojej specjalizacji. Rozbieżność branż między kierunkiem studiów a doświadczeniem zawodowym? To się rzadko zdarza.
Wypełniając formularze trzeba będzie więc określić swój zawód. Jeśli masz w najbliższych planach dokształcanie się i zmianę branży, będziesz mógł to uwzględnić w osobnej rubryce.

Podczas rejestracji pod ręką przydaje się CV (albo świadectwa pracy, w końcu i tak potem trzeba je przedstawić konsultantowi) z datami zatrudnienia w poprzednich miejscach pracy z ostatnich 28 miesięcy oraz informacja o stawkach brutto z tychże umów.
Z potrzebnych dokumentów to przede wszystkim dowód tożsamości oraz Carte Vitale, karta ubezpieczenia zdrowotnego wydawana przez francuską Kasę Chorych. Jest co prawda możliwość przyjęcia w poczet zarejestrowanych i bez niej, ale nie będziemy mieli prawa do jakiejkolwiek pomocy finansowej. Natomiast, gdy się o nie staramy będzie nam potrzebne jeszcze francuskie konto bankowe, dokument U1(E301) dotyczący ostatnich 13 miesięcy pracy oraz paski płacowe z tego okresu.

Pierwsze korzyści

Przy okazji zapisywania się do Pôle Emploi po raz kolejny gruntownie przeanalizowałam relację między swoim wykształceniem i doświadczeniem (jestem klasycznym profilem atypique) i znalazłam wyjście, które najlepiej opisuje mnie zawodowo. W zasadzie nawet się nie spodziewałam, że dowiem się czegoś nowego, a tu taka niespodzianka.

Po rejestracji automatycznie otrzymujemy datę pierwszej konsultacji z naszym osobistym doradcą w oddziale Pôle Emploi. Moje spotkanie trwało dwie godziny i podejrzewam, że jest to standardowy czas przeznaczony na każdą nową osobę. Na początku jednak dostałam porządną.. burę, jak uczniak, że spóźniłam się 7 minut. Niemal odmówiono mi wejścia. Plusik z kolei taki, że urząd analizuje moją sytuację, aby upewnić się, czy przysługuje mi jakaś pomoc finansowa. Taka sytuacja to automat a nie wyraz czystej sympatii. Ale przecież jeśli system socjalny państwa przewiduje pomoc, to warto z niej skorzystać.

Mulhouse

Rzeczywiście, w planach mam le projet, powrót na studia. PE obiecał natomiast, że w przypadku gdybym musiała dojeżdżać do innego miasta na kurs przygotowawczy do egzaminów, to dostanę zwrot (częściowy lub pełny) za bilety na pociąg.

W czasie rozmowy wyraziłam również chęć przejścia się na szkolenie (atelier) z pisania listów motywacyjnych. Ja rzadko odmawiam dodatkowych szkoleń, jakie ktoś ma ochotę mi je zapewnić. Urząd zareagował błyskawicznie, atelier zostało zorganizowane kilka dni później. Ale jak potoczyła się ta historia, to opowiem Wam następnym razem.

Może Cię też zainteresować:

Pôle Emploi lekcja #2: traktuj go poważnie
Pôle Emploi lekcja #3: nie traktuj go zbyt poważnie

By | 2017-08-11T10:04:27+00:00 Październik 7th, 2014|emigracja, francuska codzienność|10 komentarzy
  • Powodzenia! Hm, mnie PE nie podeszło na dłuższą metę. Odpuściłam po kilku miesiącach. Wysyłali mi tak absurdalne oferty, że tylko mnie to dobijało. Pracę znalazłam sama – przez biura pośrednictwa, które działają o wiele sprawniej niż te w PL.

  • Pingback: Pôle Emploi lekcja#2 : traktuj go poważnie | Love For France()

  • Moja przygoda z Pôle emploi zaczęła się 1,5 roku temu i do tej pory nie udało mi się w nim zarejestrować ;) Bez Carte Vitale niewiele da się zdziałać a już bez numéro sociale définitif nawet nie ma się co do placówki udawać. Wszystko zautomatyzowane- trzeba wypełniać dokumenty przez internet lub na komputerze w hallu. Niestety system odrzuca wszelkie informacje niestandardowe a pracownicy zamiast pomóc po ludzku każą dzwonić pod numery, które nie odpowiadają. Po półtora roku wreszcie przydzielono mi numer i przesłano formularz Nouvelle Carte Vitale. Biurokracja i bałagan w papierach- tak najprościej można określić PE. Natomiast system opieki zdrowotnej po uprzednim przedarciu się przez stosy pism i zaświadczeń, muszę przyznać, że okazuje się całkiem przyjazny :)

    • FraLine, to jest dopiero paradoks – przy takiej skrupulatności w pilnowaniu petentów (obowiązkowe aktualizowanie profilu co miesiąc na przykład..) taki bałagan ? Nie może być ;) Ale już na serio – wydawało mi się, że Carte Vitale jest im potrzebna jedynie do sprawdzenia, czy przysługuje Ci zasiłek. Gdzieś ktoś mi tak mówił.

  • Osobiście nie znam nikogo, kto znalazł pracę dzięki Pole Emploi ;) Ale jestem za tym, żeby się do niego zapisać. Dzięki temu nie popadamy w letarg. Można skorzystać z różnych szkoleń. Nigdy nie wiemy, czego przydatnego się dowiemy. Ja dzięki temu, że byłam zapisana w Pole Emploi, otwierając własną działalność, dostałam możliwość płacenia niższych składek przez 4 lata! Po Twoim opisie wnioskuję również, że system uległ zmianie. Jak jak zaczynałam przygodę z Pole Emploi 7 lat temu, to aż tak szczegółowych formularzy nie było. Pozdrawiam serdecznie :)

    • Hahaha.. dokładnie tak myślę – PE nie da mi pracy, jakiej szukam (aż taką optymistką nie jestem ;) ). Jednak zawsze są jakieś korzyści, a nawet te niewielkie mogą mieć znaczenie. A formularze? Po wypełnieniu dokumentów dostajesz 8 stron wydruku, który trzeba ze sobą w zębach przynieść na pierwsze spotkanie.

      • To moim ulubionym przywilejem z tej przygody był darmowy wstęp do muzeów we Francji ;)
        a poza tym to ja widzę, że ja tu mam alzacką koleżankę ;)

        • Madou, tak jest. Alzacka koleżanka po tej stronie :) A muzea – przyjrzę się temu chętnie!

  • Zaciekawil mnie temat, bo osobiscie mialam sporo przejsc z niemieckim urzedem pracy. Choc jak czytam Twoja notke, to widze, jak wiele podobienstw kryje sie w ich dzialaniu i przychodzi mi na mysl jedno pytanie: czy tylko w PL dziala to tak sobie, bez gruntownego przygotowania, po lebkach?

    Sama pewnie tez kiedys o tym napisze, bo dokladnych informacji nigdy za wiele. Pozdrawiam!

    • Hej Aleksandra, napisz o niemieckim urzędzie, chętnie przeczytam! Może w PL UP sam siebie nie bierze serio? Tu, we FR, jest inaczej.. bardzo inaczej ;)