Kilka pytań do autorki

Jeśli interesuje Was Francja i lubicie czytać blogi poświęcone francuskiej tematyce, ucieszy Was zapewne wiadomość o powstaniu projektu pt. Blogowa mapa Francji zorganizowanego przez Karolinę z bloga Francuski w sieci. Dzięki mapie nie dość, że będziecie mogli lepiej poznać kraj nad Sekwaną, ale również poznacie bliżej blogerów, którzy o nim piszą.

Dobrze wiecie, że wolę opowiadać o Francji, niż o sobie. Zgodziłam się jednak odpowiedzieć Karolinie na kilka pytań.

Kilka pytań do autorki

Jestem: mieszkającą we Francji frankofilką.

Autorka bloga: turystyczno-lajfstajlowego z elementami kultury i języka, gdzie wszystko kręci się wokół Francji.

Zawód: zmienny. Zależnie od potrzeb.

Mieszkam i pracuję: we Francji, w najpiękniejszym regionie, czyli w Alzacji :)

Dlaczego Francja: zaczęło się od licealnej fascynacji krajem, a skończyło małżeństwem z Francuzem, a to z kolei stało się początkiem zupełnie nowej epoki w moim życiu.

Pomysł na prowadzenie bloga: powstał z chęci dzielenia się Francją, szczęściem oraz nową wiedzą.

Najprzyjemniejsza praca związana z blogowaniem: wszystko poza aspektami technicznymi jest przyjemne.

Ranny ptaszek czy nocny marek? Zależy od potrzeb i okoliczności.

Budzik nastawiony mam na: 6:00.

Dzień zaczynam od: kawy, którą robi mi mąż.

3 rzeczy bez których nie wychodzę z domu: klucze, dokumenty i telefon komórkowy.

Auto czy rower: autobus.

Bagietka czy croissant: pełnoziarnisty chleb, a w ostateczności bagietka.

W drodze do pracy najczęściej: czytam książki.

Najlepiej pracuje mi się: w ciszy.

Najtrudniejsze w mojej pracy: początki nie są łatwe.

Ulubione miejsca w Alzacji: niesamowicie malownicze średniowieczne miasteczko Riquewihr oraz piękna i bardzo europejska stolica regionu, Strasbourg.

Kilka pytań do autorki

Pokusa, której zawsze ulegam: książki i muzyka. Nie gardzę też dobrym ciastkiem.

Gdybym miała opisać swój charakter jednym z żywiołów, wybrałabym: wodę.

Gdybym mogła zmienić w sobie jedną rzecz: nie wątpiłabym w siebie tak często.

Z francuskich zwyczajów lubię: długie dyskusje przy stole wykraczające daleko poza sprawy personalne i rodzinne.

Jestem szczęśliwa, gdy: piszę, śpiewam, zwiedzam, fotografuję. Gdy jestem z najbliższymi i gdy jestem we Francji. A także, tak jak kiedyś powiedział psalmista, „moim szczęściem jest być blisko Boga”, w zasadzie bez tego wszystko inne jest mdłe.

Nadużywam słowa: chyba.

Najbardziej inspirują mnie: ludzie, którzy dokonali znaczących i wartościowych rzeczy.

Humor poprawia mi: zapach perfum, które lubię, dobre jedzenie, dobra rozmowa, niespodziewane spotkanie znajomego na ulicy, mój kot, muzyka.

Nigdy nie wybaczam: nie zawsze łatwo wybaczać, ale się uczę.

Talent, którego nie mam, a bardzo bym chciała: rysowanie, malowanie, grafika.

Zapach, który kojarzy mi się z rodzinnym domem: racuchy.

Najbardziej szalona rzecz, jaką zrobiłam: związałam się z Francuzem po 2 tygodniach znajomości, a 13 miesięcy później wyszłam za niego za mąż :)

Najfajniejszy prezent, jaki kiedykolwiek dostałam: książka kucharska składająca się z przepisów rodziny i przyjaciół, jaką otrzymaliśmy z mężem w prezencie ślubnym.

Najfajniejszy prezent, jaki podarowałam: trzeba by było zapytać tych, którzy prezent dostali.

Wydam ostatnie pieniądze na: podróże. Zwłaszcza po Francji.

Najpiękniejsza podróż: mam takich kilka. Zaliczyłabym do tej kategorii wiele wycieczek po Francji, wyjazd do Barcelony, Vancouver i Izraela.

Wymarzona podróż: Chciałabym zwiedzić i jak najlepiej poznać wszystkie regiony Francji. A z dalekich destynacji marzę między innymi o Japonii, Brazylii, Izraelu (po raz drugi) i Nowym Jorku.

Sukces to: równowaga między osiągnięciem własnych celów i poczuciem spełnienia zawodowego a nie zaniedbaniem najważniejszych dla siebie osób. Sukcesem jest dla mnie również po prostu szczęśliwe życie, przynoszące szczęście innym.

Ulubiony film: „Pan od muzyki”, „Nietykalni” i „Zrywa się wiatr” Miyazaki’ego.

Muzyka przy której odpoczywam: Jamie Cullum, Jason Mraz, John Mayer, Erykah Badu, Brooke Frazer, Norah Jones, Richard Bona.

Książki, które chętnie polecę: „Tysiąc wspaniałych słońc” Hosseini’ego, „Rok 1984” Orwell’a, „Mistrz i Małgorzata” Bułhakow’a, reportaże Kapuścińskiego, Baczyński, Szymborska, Herbert, „Dziady” Mickiewicza, „Chłopi” Reymonta, „Sklepy cynamonowe” Schulz’a, „Serce” Amicis’a.

Ulubiony kolor: czerwony i czarny.

Ulubiona potrawa: sushi.

Moje popisowe danie: tagiatelle z cielęciną marynowaną w sosie sojowym i oleju sezamowym.

Za rok o tej porze: Życie jest takie nieprzewidywalne.. Chciałabym nadal pisać bloga i docierać z nim do jak największej liczby frankofilów.
Pokażę Wam Miluzę

Alzacki słowniczek w bonusie:

Alsace – Alzacja, region Francji w jej północno-wschodniej części

la route de vins d’Alsace – szlak win Alzacji, najważniejsza atrakcja turystyczna regionu. W Alzacja na wakacje – szlak win, możecie się o niej dowiedzieć więcej.

aller se promener dans une vigne – iść na spacer do winnicy.

une dégustation dans une cave – degustacja wina w piwnicy winiarskiej. Konieczny punkt na turystycznej liście rzeczy do zrobienia w czasie pobytu w tym regionie. Chcecie wiedzieć Jak wygląda taka wizyta?

une cigogne – bocian, jeden z symboli Alzacji. Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o Alzacji, przeczytajcie 10 rzeczy, które powinieneś wiedzieć o Alzacji 

un marché de Nöel – jarmarki bożonarodzeniowe, jedna z najpiękniejszych tradycji regionu. Więcej możecie przeczytać w tekście Alzackie jarmarki bożonarodzeniowe

une choucroute aux trois poissons – czyli duszona w białym winie kapusta kiszona podawana z trzema rybami, przepyszne danie kuchni regionalnej. Więcej o alzackiej gastronomii znajdziecie w Gastronomicznym przewodniku po Alzacji 


Podobał Ci się artykuł? Pozostańmy w kontakcie!
Polub fanpage na FB lub profil na Bloglovin.


By | 2017-06-02T09:00:14+00:00 Maj 27th, 2015|emigracja, francuska codzienność|12 komentarzy
  • Pingback: Wpadki i wypadki Joséphine F. Warto czy nie? - Love For FranceLove For France()

  • :) 1984 oraz Mistrz i Małgorzata to książki, które uwielbiam! I w ogóle tak sobie czytam ten wywiadzik i taka bliższa mi się wydałaś :) do zobaczenia wkrótce! :D

  • Bardzo fajny wywiad. Juz sie ciesze na mozliwosc poznania innych emigrantek. Pozdrawiam serdecznie beata

  • Ja też w blogowaniu najmniej lubię aspekty techniczne :)
    Wow, to naprawdę szalona rzecz z tym Twoim mężem! :))))

  • NotatkiNiki

    Jeszcze jedna kociara :)) I jeszcze jedna „szalona frankofilka „. Pozdrawiam :))

  • coz, widze, ze szalenstwa mamy podobne :) mnie sie moj maz oswiadczyl na nastepny dzien naszej internetowej znajomosci, a ja oswiadczyny przyjelam :) slub wzielismy po poltora roku , choc mialo byc szybciej, no ale nie wszystko mozna miec od razu ;) w sumie na dobre wyszlo bo slub byl super i przyjecie po nim rowniez :) i tak sie juz wieziemy na jednym wozku 8 lat… w grudniu bedzie 8 lat po slubie… Aaaa i pokaz kotka :)

    • haha, a myślałam, że to ja szybko podjęłam decyzję ;) gratulacje z okazji – bliskiej – 8mej rocznicy!!! Pisząc o kotku, miałam na myśli Leona, który został w Polsce z moją mamą.. (zdjęcie na końcu wpisu – http://mojaalzacja.pl/moj-kraj-idealny/. Na małego jeszcze czekamy, ale już niedługo :)