Idziemy do Zoo w Miluzie

Miluza nie jest specjalnie piękna. Przynajmniej nie na miarę coup de coeur czyli zniewalającego pierwszego wrażenia. To dość zwyczajne miasto, ale potrafi nagrodzić tych, którzy za szybko nie dają się zniechęcić, uważnych poszukiwaczy skarbów.

Jedną z miluzyjskich perełek jest zoo.

SONY DSC

Niedźwiedzie polarne

Największymi gwiazdami parku zoologicznego w Miluzie są niedźwiedzie polarne. Wyglądają jak gigantyczne przytulanki, ale to jednymi z najgroźniejszych zwierząt w Zoo. Sprawiają wrażenie zrelaksowanych, więc chyba dobrze im się tu żyje. Mają do dyspozycji duży teren, groty i dwa baseny. Ten większy, przeszklony jest jedną z ulubionych atrakcji turystów, którzy nie raz przychodzą tu specjalnie na pokaz karmienia niedźwiedzi i zabaw w wodzie.

Nie ma gwarancji, że zwierzęta zawsze będą przed odwiedzającymi tańczyć i się kłaniać. Tabliczka zawieszona przy niedźwiedzim terytorium głosi bowiem:

Niedźwiedzica Gilberta może wchodzić i wychodzić ze swojego legowiska według swojego upodobania. Może się więc zdarzyć, że jej Państwo nie zobaczycie. Dziękujemy za Wasze zrozumienie!

Gdy przyszliśmy, niedźwiedzie spały jeszcze mimo ostrych promieni letniego słońca o godzinie dziesiątej. Pewnie odsypiały zmęczenie z powodu burzy z piorunami, co szalała noc wcześniej. Ale nawet z perspektywy wielkich łap przyjemnie było je oglądać.
zoo w miluzie

Ptaki rajskie i swojskie

Za palisadą rodem z Hawajów spotkaliśmy zebry oraz afrykańskie perlice, którym bardzo nie podobał się trzask migawki aparatu. Urządziły nam z tego powodu awanturę, a wrzaski tych elegancików było słychać w całej okolicy.

Stanęliśmy również oko w oko z rajskim żurawiem. Bardzo dostojne ptaki będące symbolem RPA doskonale czuły się w roli modeli i gdyby nie siatka zdjęcia byłyby pierwsza klasa.

To samo mogę zresztą powiedzieć o .. sępach. Nigdy nie widziałam się z sępem oko w oko. Do niedawna.

zoo w miluziezoo w miluzie

Jesteśmy w Alzacji, więc nie mogło zabraknąć bocianów. Fruwały nad naszymi głowami oraz spacerowały po łące razem z czaplami.
Spójrzcie na zdjęcie, które znalazłam w części Zoo, gdzie wykluwają się pisklaki. Boćkom przewożonym samochodem z jednego parku zoologicznego do drugiego zabezpieczono skrzydła, żeby się nie poraniły. Alzacja kocha swoje bociany!

zoo w miluzie

Zoo dla maluchów

Jeśli nie macie pomysłu, jak spędzić w Miluzie super przyjemne popołudnie całą rodziną, mam dla Was rozwiązanie. Miluzyjski park zoologiczny kocha dzieci, a dzieci kochają park zoologiczny.

Oprócz zwierząt na wybiegach – oczywista oczywistość, ale wspominam, bo wybiegi fajniejsze niż klatki – znajdziecie tu zakątek, który nazywa się „Zoo dla najmłodszych”. Sami mieliśmy ochotę sprawdzić, o co chodzi.

Ukłony i pozdrowienia dla całej egzotyki z jej kangurami, krokodylami i wielbłądami, ale wiejskie podwórko ma urok, z którym nic się nie równa! W „Zoo dla najmłodszych” koziołki ze stoickim spokojem dają się targać za brodę. wielkouche króliki wyganiają z cienia świnki morskie, by same przygarnąć miejsce w chłodzie, kurczątka zwiedzają okolicę zawsze trzymając się razem, prosiaki śpią na klepisku nic sobie nie robiąc z odwiedzających, a gąsiorki przemierzając zagrodę generalskim krokiem zdają się szefować całemu towarzystwu.

page4 copy

Do Zoo przez cały rok, ale w lato najlepiej

Spacer zajął nam dobre trzy godziny i mimo nie najtańszej wejściówki, nie żałowaliśmy ani przez moment. Co więcej, kilkoro z moich znajomych regularnie wykupuje roczny abonament, by wpadać, jak tylko najdzie ich ochota. Lokalna prasa informuje co jakiś czas, co się w parku dzieje. Jesteśmy więc na bieżąco, jeśli urodzi się lwiątko, albo Zoo z Niemiec podaruje Miluzie kilka madagaskarskich węży boa.

Park otwarty jest przez cały rok, ale w wakacje program obfituje w dodatkowe wydarzenia. Można przyjść o wschodzie słońca zobaczyć, jak Zoo budzi się ze snu, w ciągu dnia o określonych godzinach obserwować karmienie zwierząt albo wpaść na wieczorny obchód. Warto sprawdzać na ich stronie internetowej daty wydarzeń specjalnych, takich jak Pour la banquise, pense à ta guise, czyli wspomnianego już karmienia niedźwiedzi i obserwowania ich harców w wodzie, seanse kina na świeżym powietrzu czy zwiedzanie parku z przewodnikiem.

A wspominałam już, że Zoo istnieje od 1868 roku?


Podobał Ci się artykuł? Pozostańmy w kontakcie!
Polub fanpage na FB lub profil na Bloglovin.


 

By | 2017-05-12T16:01:06+00:00 Czerwiec 15th, 2015|zwiedzanie|1 Comment
  • http://arcadiakobiet.blogspot.

    Super. Bawcie się dobrze ;)